KLIKNIJ TUTAJ - POSŁUCHAJ NA SOUNDCLOUDZIE

Zrównoważenie jest tematem tygodnia. Zrównoważenie jest czynnikiem… jednym z Siedmiu Czynników Przebudzenia. To 7. element; coś w rodzaju belki, albo wytwarzana przez nas konstrukcja nośna, która pomaga wspierać urzeczywistnienie Przebudzenia – a więc prowadzi do Przebudzenia.

Siedem Czynników Przebudzenia prowadzi do Przebudzenia. Każdy z nich musi być rozwijany, pielęgnowany i wzmacniany. Dla tych, którzy mogą nie pamiętać: uważność jest pierwsza, zgłębianie Dhammy, Dhamma vicaya – drugie, energia jest trzecia, radość – czwarta, spokój, albo passaddhi, jest piąty, samādhi jest szóste, a siódma jest upekkha.

To niezwykła grupa czynników. Aby lepiej rozumieć, co Buddha ma na myśli mówiąc o przebudzonym umyśle, należy badać jakości składające się na Siedem Czynników Przebudzenia. Porównuje się je do belek podtrzymujących dach domu – najwyraźniej w ówczesnych Indiach konstruowano dachy tak samo, jak robi się to dziś.

Publiczność oglądająca ten film nie może zobaczyć tych belek, ale audytorium patrzące na mnie teraz – może się im przyjrzeć. Belki montuje się, by podpierały dach. Oczywiście najpierw trzeba te belki znaleźć, sprawdzić, czy są wystarczająco mocne i czy pasują. Potem je montujesz, a dach jest do nich przymocowany. W pewnym sensie one podtrzymują dach, ale – patrząc z drugiej strony – one są dachem. Widzimy to, kiedy spojrzymy w górę na te belki, że one nie są po prostu wsparciem dachu – one są dachem. Dlatego właśnie tak istotne jest zrozumienie Siedmiu Czynników Przebudzenia – bo dzięki temu możesz zacząć rozwijać te czynniki, które prowadzą do Przebudzenia.

A kiedy osiągniesz Przebudzenie, nawet całkowite Przebudzenie oraz umysł Arahanta, te czynniki staną się stabilne, będą tworzyły umysł Arahanta. Jeśli więc chcesz wiedzieć, jak wygląda umysł Arahanta, zapytaj:
Czy Arahant odczuwa radość? Tak.
Czy ma samādhi? Tak.
Energię? Tak.
Zrównoważenie? Tak.
A czy Arahant jest uważny? Czy w ogóle jeszcze potrzebuje uważności, czy raczej uważność była tylko paliwem, na którym dotarł do Przebudzenia?
Nie, Arahanci także są uważni i nadal uważność praktykują. Podobnie nadal zgłębiają Dhammę.

Nawet po „dotarciu na drugi brzeg” Arahanci cały czas ucieleśniają Siedem Czynników Przebudzenia oraz je pielęgnują.

Natomiast to, czego w umyśle Przebudzonych już się nie znajdzie – mówię o wyższych poziomach Przebudzenia – to pięć przeszkód. Korzenie tych przeszkód, saṃyojana, zostały wyrwane, więc nie toczy się w umyśle Przebudzonego już żadna wewnętrzna walka. Arahant nie jest targany wewnętrznymi sprzecznościami. Dzięki temu zostaje uwolniona ogromna ilość energii – bo nie trzeba już przełączać się tam i z powrotem między wieloma osobowościami.

Zauważ, że masz wiele osobowości: że chociaż dziś postanawiasz nie jeść czekolady, to jutro ktoś inny decyduje, że będziesz jednak tę czekoladę jeść, a kolejnego dnia pojawia się nowa, bardzo zła osoba, która wścieka na tę, która zjadła czekoladę, chociaż miała tego nie robić. I tak dalej. Przypuszczam, że te osobowości tak naprawdę nie tyle współistnieją, co pojawiają się jedna po drugiej, a więc są obecne nie jednocześnie, lecz sekwencyjnie.

To trochę jak różnica między poligamią – kiedy jest się w związku małżeńskim z wieloma osobami jednocześnie – a seryjnym rozwodzeniem się; to bardziej coś w tym stylu.

W każdym razie, [u Arahanta] te Siedem Czynników określa umysł i nic już nie staje im na przeszkodzie. Negatywne aspekty ustały, więc czynniki Przebudzenia są bardzo krzepkie i działają samoistnie. Są drugą naturą Arahanta. Przestały być czymś, co jest odwracalne. Zrównoważenie jest jednym z nich, więc ono też staje się nieodwracalne.

Przyglądanie się Czynnikom Przebudzenia jest bardzo ciekawe. Pierwsze cztery zawierają działanie, energię i ożywczą jakość radości, moglibyśmy więc określić je jako aktywną stronę Czynników Przebudzenia. Ostatnie trzy, to jest spokój, samādhi, skupienie, oraz upekkha, zrównoważenie, są po stronie pasywnej.

To rezultaty. I jest w nich głęboki spokój. Kiedy więc tego uczę… – a czasami organizuję całe odosobnienia poświęcone Siedmiu Czynnikom Przebudzenia – upewniam się, że rozumiecie, że kolejność Czynników jest również bardzo istotna w kontekście związanej z nimi praktyki. Musicie wykrywać to w sobie, czy nie brakuje wam energii – bo kiedy macie za mało energii, to uspokojenie, samādhi oraz zrównoważenie nie są tymi czynnikami, które w tym czasie powinniście rozwijać.

Musicie [wtedy] wycofać się na drugą stronę i wzmocnić siebie poprzez więcej uważności, zgłębiania Dhammy, energii i radości. Musicie być świadomi tego, co jest w was obecne. Stagnacja, odrętwienie, senność i otępienie – to są oczywiście przeszkody. Nie zawsze muszą one być bardzo silne– trzeba to umieć ocenić. Jeśli wtedy praktykujecie samādhi, to może przez chwilę uda się wam wytrwać. Ale gdy przeszkody te będą się mimo wszystko utrzymywać, to powinniście przekierować uwagę na rozwijanie pierwszych czterech Czynników Przebudzenia. Zauważcie podobieństwa: weźmy pod lupę ostatnie trzy czynniki Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki: Właściwy Wysiłek – jest to instrukcja wzniecania energii. Na końcu opisu każdego z czterech rodzajów Właściwego Wysiłku znajduje się wezwanie Buddhy do wzbudzania energii – czyli duża aktywizacja. W przypadku pierwszych dwóch rodzajów Właściwego Wysiłku zaleca się dążenie do przezwyciężania przeszkód, czyli elementów negatywnych, odpowiednio poprzez pokonywanie ich oraz zapobieganie, by nie pojawiły się ponownie.

Natomiast ostatnie dwa rodzaje [Właściwego Wysiłku] to wzniecanie pozytywnych stanów umysłu oraz wzmacnianie i pogłębianie korzystnych elementów.

Jeżeli nie są one obecne, albo jeśli jeszcze nie próbowało się czegoś w rodzaju wybrania się na odosobnienie i kierowania w stronę samādhi – instrukcja mówi, że należy starać się to zrobić w ramach Właściwego Wysiłku. Jeśli tego nie doświadczyliście, powinniście się postarać, by takie doświadczenie zdobyć.

Potem mamy uważność, która jest też oczywiście pierwszym Czynnikiem Przebudzenia, i przechodzimy do Właściwego Skupienia, [czyli] samādhi, które jest szóstym z Siedmiu Czynników. Wszystkie one są swego rodzaju oczyszczonym i rozbudowanym schematem trzech ostatnich czynników Ośmiorakiej Ścieżki. Widzimy, że upekkha współgra z ostatnim czynnikiem, czyli z samādhi – tym jest zrównoważenie. Mówiliśmy o tym wczoraj, w jaki sposób zrównoważenie stanowi czyste sedno czwartej jhāny. Ale zrównoważenie jako jeden z Siedmiu Czynników Przebudzenia nie należy przecież do kategorii samādhi. Samādhi jest wspomniane jako 6. czynnik, a potem – 7. czynnikiem – jest zrównoważenie.

Jest to więc kombinacja tych dwojga: wynik samādhi, a jednocześnie rezultat mądrości. Wszystkie pozostałe główne czynniki Wyższej Ścieżki oraz wszystkie pozostałe sześć Czynników Przebudzenia składają się na jakość zrównoważenia jako 7. Czynnika Przebudzenia. Uważność i energia oczyściły umysł z przeszkód, a wtedy możecie doświadczyć spokoju i głębokiego wyciszenia samādhi, oraz tego, co będzie ich pokłosiem – czyli zrównoważenia, co do którego możecie zdecydować – czy wejść z nim w codzienność, czy może zamieszkać w głębokiej, niezmąconej ciszy…

Sam Buddha znajdował czas na to, by przebywać dłużej w głębokich stanach jhān i w absolutnej ciszy zrównoważenia, utrzymując też oczywiście zrównoważenie podczas kontaktów z ludźmi. Nie jest to więc coś, co porzucasz po Przebudzeniu – kontynuujesz praktykę, utrzymujesz te jakości i przebywasz w nich. Staramy się ich [tu] doświadczyć w ich wstępnej formie.

Dlatego mówię ludziom, że kiedy medytujemy, to praktyka nie powinna ograniczać się wyłącznie do uważnej obserwacji, ale że trzeba zdobywać się
na wysiłek wzbudzania radości, energii oraz samādhi. Na tym polega doskonalenie rzeczywistych czynników Przebudzenia. One mają naturalne następstwa; dlatego Buddha uczy o samādhi i upekksze, że niekoniecznie wymagają one ciągłej ingerencji poprzez refleksję. Kultywując samādhi, nie ma potrzeby wyrażać życzeń: „oby przyszedł wgląd”, „niech nastanie vipassanā”, „oby wzbudziła się mądrość”.

Mądrość samoistnie rodzi się i wypływa z nieporuszenia samādhi. To naturalne, gdy usuwasz przeszkody stojące na drodze mądrości. Jeśli usłyszałeś Dhammę – bo to wszystko bazuje na założeniu, że słyszało się Dhammę i że się ją badało… a przypominam, że drugi czynnik Przebudzenia to właśnie badanie Dhammy – to wałkujesz w myślach: wszystko jest nietrwałe, niezadowalające i nie ma istoty. Wszystko to roztrząsasz, nieustannie o tym myślisz – jak powstaje cierpienie – i o całej reszcie… Wciąż do tego wracasz, słuchasz tych mów Dhammy raz za razem, potem je przetrawiasz. Czasami nie czujesz, że one rzeczywiście cię zmieniają… a czasami zmieniają. Jeśli jednak nie doświadczasz pełnej mocy Dhammy, jeśli nie działa ona na tyle silnie, by wykorzenić twoje głęboko zakorzenione nawyki emocjonalne, to być może jest to częściowo spowodowane tym, że nie kultywowałeś wystarczająco samādhi.

Samādhi osłabia i tymczasowo unieszkodliwia przeszkody. Na pewien czas stają się one nieaktywne i wtedy można doświadczyć tego, co Buddha nazywa tymczasową nirvāṇą… tymczasową nibbāną… W tymczasowej nibbānie, z dużym prawdopodobieństwem stoi się u progu urzeczywistnienia. Tak to działa. Dlatego pogląd, że trzeba iść dalej, a samādhi to tylko krótkie wakacje przed powrotem do właściwej pracy nad wglądem, studiowaniem vipassany, niekoniecznie odpowiada temu, jak przedstawiają to sutty. Ten wstępny i bardzo przyjemny wysiłek, nakierowany na kultywowanie samādhi i zrównoważenia, jest kluczowy dla powstania mądrości.

Upekkha – to atrybut Arahanta, ale ty nie musisz czekać aż zostaniesz Arahantem, by ją mieć.

Należy doskonalić ją w [codziennym] życiu, ale jest ona również naturalnym produktem ubocznym pracy nad rozwijaniem samādhi.

Gdy kilka dni temu robiliśmy czanting dla Bruce'a i Karen, między innymi recytowaliśmy suttę, którą tradycyjnie recytuje się chorym: to Bojjhaṅga Sutta, czyli nauka o Siedmiu Czynnikach Przebudzenia. To bardzo interesujące: kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych pojechałem do Tajlandii, Ajahn Chah jeszcze żył, ale był bardzo chory. Siedział na wózku inwalidzkim, musiał być karmiony sondą poprzez nos, a sześciu mnichów opiekowało się nim przez cały czas. My chodziliśmy tam raz w tygodniu; wyruszaliśmy z międzynarodowego klasztoru leśnego i odwiedzaliśmy Ajahna w Wat Pah Pong. Wynoszono go na zewnątrz, a my dla niego recytowaliśmy. Robiliśmy to co tydzień przez kilka lat, głównie w dni Wan Phra, czyli pełni, nowiu i kwadr księżyca. Jednym z głównych czantingów była właśnie Bojjhaṅga Paritta, czyli Siedem Czynników Przebudzenia.

Mówi ona, że gdy Buddha chorował, a także kiedy chorzy byli Moggallana i Kassapa, Buddha sugerował, aby recytować im Bojjhaṅgi. Recytowano więc dla nich Siedem Czynników Przebudzenia, a oni po ich wysłuchaniu wracali do zdrowia. Nazywa się to uzdrawiającą parittą. Nie wiem na ile jest to uzdrawiające, kiedy nie rozumie się, co jest recytowane, ale warto odnotować, że w tej konkretnej sutcie ludzie, którzy pozytywnie zareagowali i bardzo szybko wyzdrowieli, byli już Arahantami.

Dotrzeć do poziomu Arahanta musieli poprzez Siedem Czynników Przebudzenia – samo wspomnienie tych czynników podnosiło ich na duchu, gdyż to one były przyczyną ich wyzwolenia; autentyczne zdrowie ich życia zostało osiągnięte dzięki Siedmiu Czynnikom Przebudzenia. Możemy więc wywnioskować, że jako uzdrawiająca recytacja dla nas samych nie będzie to po prostu coś, czego słucha się czantowanego w pāḷi, nie rozumiejąc zupełnie nic. Jeśli jednak wnikliwie badasz te Siedem Czynników oraz praktykujesz je, to podczas gdy będziesz się w nich trenować, zostaniesz uzdrowiony. Twoje dolegliwości zostaną uśmierzone, gdyż nasze choroby pierwotne to ułuda oraz skutki niezrozumienia; nasze schorzenia wewnętrzne i emocjonalne.

Typowy człowiek chodzący po tym świecie znajduje się w stanie,
który można określić mianem choroby. Jeśli jesteś nieprzebudzony, to jesteś [też] pod pewnymi względami nieznacznie albo poważnie chory. Kiedy błędnie rozumiesz naturę rzeczywistości, jest tylko kwestią czasu, zanim przerodzi się to w poważny konflikt i emocjonalną udrękę.

Tak więc droga do zdrowia wiedzie przez Siedem Czynników Przebudzenia. A kiedy je praktykujesz, albo nawet kiedy tylko o nich myślisz, jako o czystej, pięknej i przejrzystej psychologicznej formie… terapii, to – jeśli masz już w tym jakieś doświadczenie, jeśli już nad tym pracowałeś – samo przywoływanie ich w umyśle może podnosić cię na duchu i uzdrawiać. Podobnie działa świadomość tego, że upekkha jest możliwa nawet w chaosie życia. Gdy jesteśmy wciągani w różne sytuacje i życie doświadcza nas na różne sposoby, możemy przypominać sobie o możliwości upekkhi – i że Buddha uczył, że zrównoważenie jest możliwe zawsze i wszędzie.

To nie jest coś uzależnionego od uwarunkowań. Znalezienie równowagi jest możliwe. I o tym trzeba pamiętać: kiedy jesteście wciągani w różne sytuacje, czujecie się zagubieni i kotłują się w was emocje, to – chociaż wtedy trudno jest to zrozumieć – możliwe jest, by być w sytuacji, w której jesteście, która przysparza wam cierpienia, i nie cierpieć.

Upekkha jest możliwa. Zrównoważenie jest możliwe, i nie jest to coś, co może być wykasowane poprzez szczególne okoliczności.

Ono jest możliwe bezwarunkowo. Można być zdrowym pośród choroby. Buddha mówi o tym w Dhammapadzie – że można zdrowym być wśród chorych. Istnieją wielkie rzesze ludzi, którzy okazjonalnie czują się dobrze, ale często są bardzo chorzy – i pośród tego chorego tłumu można żyć w zdrowiu i poczuciu dobrostanu; w zdrowiu nie tylko ciała. Ciekawe jest też, że dolegliwości, na które cierpieli mnisi we wspomnianej sutcie, były natury fizycznej. To Arahanci, więc raczej nie mieli depresji; nie cierpieli na zaburzenia emocjonalne ani nie byli w kryzysie psychicznym. Oni byli chorzy fizycznie – i samo przypomnienie im o [Czynnikach Przebudzenia] wystarczyło, by wrócili do zdrowia.

Można samemu to przetestować, nawet gdy coś nam dolega fizycznie: jeśli zanurzysz się w podnoszących na duchu refleksjach i praktykach, możesz przywrócić sprawność swojego układu odpornościowego. Jakikolwiek mechanizm by za tym nie stał – niektóre choroby fizyczne można wyleczyć poprzez podniesienie na duchu. Psychologia wie o tym. Używa się tu słowa „psychosomatyczne”. Trudno powiedzieć, co NIE jest psychosomatyczne… W każdym razie wiele z tego, co uważaliśmy, że psychosomatyczne nie jest, okazuje się takim być. Spędziliśmy cały tydzień ucząc się i zgłębiając upekkhę, zrównoważenie. Dostrzegacie już, na jak wiele sposobów jest ono użyteczne, i w jak wielu kontekstach występuje w Naukach. Wymieniane jest jako jedna z Dziesięciu Doskonałości, które należy rozwijać; doskonałości charakteru. Upekkha jest jedną z nich. Zaliczane jest do czterech niebiańskich siedzib. Jest tam numerem czwartym. Wskazuje się na nie poprzez czwartą jhānę – najgłębszy poziom skupienia. Widzimy je pośród Siedmiu Czynników Przebudzenia. Jako siódme. To pokazuje jego niesamowite znaczenie oraz wartość. Pojawia się w procesie uzdrowienia… Jest to więc perła w koronie kanonu i zasługuje na to, by poświęcić mu całe tygodniowe odosobnienie.

Dlatego bardzo się cieszę, że Ajahn Sudanto poprosił mnie o poprowadzenie całego odosobnienia poświęconego upekksze – co też uczyniłem.

O autorze

small.jpg

Sona Ajahn
zobacz inne publikacje autora

Ajahn Sona został wyświęcony w trakcie pierwszej fali zainteresowania Zachodu theravadą i jest obecnie opatem buddyjskiego klasztoru Birken Forest w Kanadzie. Po ponad trzydziestu latach spędzonych w szatach, jego najbliżsi uczniowie nazywają go "Luang Por" ("Czcigodny Ojciec") - jest to tradycyjny tytuł nadawany starszym mnichom tajskiej tradycji leśnej.


Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Chcąc wykorzystać część lub całość tego dzieła, należy używać licencji GFDL: Udziela się zgody na kopiowanie, dystrybucję lub/i modyfikację tego tekstu na warunkach licencji GNU Free Documentation License w wersji 1.2 lub nowszej, opublikowanej przez Free Software Foundation.

gnu.svg.png

Można także użyć następującej licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

cc.png

Oryginał można znaleźć na tej stronie: LINK

Tłumaczenie: Katarzyna Kubiak
Redakcja polska: Magdalena Bajtlik
Czyta: Aleksander Bromberek

Image0001%20%281%29.png

Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/