KLIKNIJ TUTAJ - POSŁUCHAJ NA SOUNDCLOUDZIE

Jeden z moich nauczycieli angielskiego w liceum powiedział kiedyś, że oznaką wielkiego umysłu i wielkiego człowieka jest umiejętność spojrzenia poza szczegóły własnych doświadczeń i dostrzeżenia ogólnych zasad, które dotyczą każdego. Powiedzmy, że doznajesz zawodu w miłości: widzisz to przez pryzmat zasad uniwersalnych – nie jesteś jedyną osobą, którą to spotkało. To, co czyni nas ludźmi, w szerszym rozumieniu tego słowa, to nasza zdolność widzenia czegoś więcej niż tylko szczegółów, aby wykrywać leżące u ich podłoża uniwersalne siły napędowe.

Ale co właściwie oznacza fakt, że jest jakaś siła, która sprawia, że chce się być połączonym z kimś innym, nawet jeśli jest to nieustannie niweczone nietrwałością? Co należy z tym zrobić? Możesz o tym myśleć na swój sposób. Możesz powiedzieć: "No cóż, po prostu trzeba znaleźć kogoś innego". Albo możesz zacząć rozmyślać o szerszych wzorcach ludzkiego życia. To samo dotyczy każdego rodzaju rozstania czy straty.

To jeden z tych wglądów, które uczyniły Buddhę wielkim. Zamiast zajmować się górnolotnymi abstrakcjami, spojrzał na szczegóły swojego życia i był w stanie ujrzeć kryjącą się za nimi zasadę ogólną, wspólną dla każdego doświadczenia: tam, gdzie są narodziny, jest starzenie się, choroba, śmierć i rozłąka. Wszystkie te zjawiska występują razem i nie da się tego obejść, prowadząc nadal zwyczajne życie. Zadał pytanie: co można z tym zrobić? Dostrzegł, że zalążki problemu nie leżą gdzieś na zewnątrz, ale są w nim samym.

Skoro natura rzeczywistości jest właśnie taka, ale ty oczekujesz od niej czegoś zupełnie innego, może czas przemyśleć swoje oczekiwania? Co możesz z nimi zrobić? Niektórzy mówią: „Cóż, wybór jest prosty: podążasz za swoimi pragnieniami albo całkowicie wyrzekasz się pragnienia osiągnięcia prawdziwego szczęścia”. Ale Buddha był w stanie znaleźć trzecie wyjście, które z jednej strony opierało się na obserwowaniu natury rzeczywistości, czyli tego, że zarządza nią przyczyna i skutek, a z drugiej strony na sprawdzaniu, jak daleko można zajść, stosując prawa przyczyny i skutku. Czy można pracować z nimi w taki sposób, żeby doprowadziły do prawdziwego szczęścia? Takiego szczęścia poszukiwał Buddha i w ten sposób je osiągnął. Tak też doszedł do odpowiedzi, które znalazł, przyglądając się szerszym kwestiom, obserwując swoje życie z perspektywy tych kluczowych zagadnień, a następnie znajdując realistyczne rozwiązanie.

Co ciekawe w jego historii, nie patrzył wyłącznie na problemy obecne w jego własnym życiu – obserwował całokształt egzystencji. Dostrzegając starzejących się, chorych, zmarłych ludzi, zdawał sobie sprawę, że czeka go ten sam los. Miał się zestarzeć, miał zachorować i miał umrzeć. Jeśli więc żywiłby jakąkolwiek pogardę wobec ludzi w takim stanie, nie byłoby to właściwe. I gdyby jego poszukiwania szczęścia zmierzały w kierunku tego, co może zestarzeć się, zachorować i umrzeć, to też nie byłoby właściwe.

Uczucie, które cię ogarnia, kiedy myślisz o tych sprawach, nazywa się saṃvega. Różni się od smutku. Smutek jest osobisty. Saṃvega jest bezosobowa, uniwersalna. I ciekawe jest to, że w późniejszych naukach, kiedy Buddha mówi o przezwyciężeniu smutku, drogą wyjścia ze smutku jest saṃvega. Przyglądasz się szczęściu, które czerpiesz z obiektów zmysłowych – a obejmuje to ludzi oraz relacje międzyludzkie – i widzisz smutek, który przychodzi, kiedy to szczęście ulega zmianie. Wtedy, zamiast próbować odwrócić się od tego smutku, szukając nadal przyjemności zmysłowych – co robi większość ludzi, bo myślą, że to jedyna alternatywa – możesz pomyśleć o uniwersalności tego wszystkiego. To pozwala ci zmienić nastawienie i skierować myśli w innym kierunku: co jest takiego w umyśle, co nieustannie wzbudza tę iskrę, która pragnie narodzin? Buddha powiedział, że to jest przyczyną cierpienia: ta potrzeba stawania się.

Rozmawiałem z kimś, dziś wieczorem, o podejściu Buddhy do szczęścia: zwykłe szczęście bazuje na karmieniu. Ta osoba mówiła, że rozwiązaniem mogłoby być posiadanie wielu różnych źródeł pożywienia tak, że gdy utracisz dostęp do jednego z nich, masz wiele innych, ku którym możesz się zwrócić. Ale to bardzo krótkowzroczne. Nadchodzi moment, gdy wszystkie inne źródła pokarmu też się wyczerpią. Co wtedy zrobisz?

Rozwiązaniem Buddhy jest poszukiwanie szczęścia, które nie zależy od źródeł pożywienia. Oczywiście, mówiąc o „żywności”, nie mówimy wyłącznie o pokarmie fizycznym. Mówimy też o pożywieniu emocjonalnym, o karmieniu się kontaktem zmysłowym, o pożywce dla myśli, o pokarmie świadomości. Wszystkie te źródła mogą wyschnąć, wszystkie mogą być zagrożone. Musisz poszukać szczęścia, które leży poza ich zasięgiem. To Buddha odkrył, że takie szczęście istnieje, i że można je osiągnąć poprzez ludzki wysiłek.

To zaprowadzi cię poza saṃvegę, do jakości określanej mianem pasāda, co oznacza pewność i poczucie inspiracji na ścieżce. A to przejście od osobistego smutku – poprzez saṃvegę – do pewności jest również koniecznym elementem ścieżki. Jest emocjonalną stroną ścieżki. To ono nadaje impet praktyce. Bez niego praktyka staje się wyłącznie sposobem kontroli stresu, zarządzania nim i jego redukcji. Próbujesz praktyki na tyle, żeby trochę się uspokoić i odprężyć, a potem wracasz do swoich starych nawyków. To nie jest rozwiązanie. To tylko naklejenie plasterka. Często ścieżka theravādy brzmi bardzo intelektualnie. Ale jest w niej też ten emocjonalny składnik. Kiedy mierzysz się z rozczarowaniem, rozłąką, smutkiem – to jest wyjście. Uczymy się, jak rozmyślać nad ogólnymi zasadami, nad uniwersalnością rozpaczy i rozdzielenia. Oto co daje ci impet, by podążać ścieżką z gorliwością, której to wymaga.

O autorze

Thanissaro06.jpg

Thanissaro Bhikkhu
zobacz inne publikacje autora

Thanissaro Bhikkhu (Geoffrey DeGraff) (1949 - ) jest amerykańskim buddyjskim mnichem tajskiej leśnej tradycji Kammatthana. Po ukończeniu historii europejskiej w Oberlin College w 1971 roku wyjechał do Tajlandii gdzie uczył się medytacji u Ajaana Fuang Jotiko, ucznia Ajaana Lee.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Chcąc wykorzystać część lub całość tego dzieła, należy używać licencji GFDL: Udziela się zgody na kopiowanie, dystrybucję lub/i modyfikację tego tekstu na warunkach licencji GNU Free Documentation License w wersji 1.2 lub nowszej, opublikowanej przez Free Software Foundation.

gnu.svg.png

Można także użyć następującej licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

cc.png

Oryginał można znaleźć na tej stronie: LINK

Źródło: rozdział książki "Gather ’Round the Breath"
Copyright © dhammatalks.org

Tłumaczenie: Piotr Iwanicki
Redakcja polska: Magdalena Bajtlik
Czyta: Aleksander Bromberek

Image0001%20%281%29.png

Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/