Właściwy pogląd jest tematem bardzo obszernym i - choć trudnym – jednocześnie najłatwiejszym do opanowania elementem Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki. Jest również najważniejszy ze wszystkich, bo to właśnie on zdecyduje czy ścieżka, którą podążasz, będzie Szlachetną Ośmioraką Ścieżką, czy raczej nieszlachetną ośmioraką ścieżką. Wbrew pozorom nie jest to żart. Istnieje w suttach takie sformułowanie.
Co sam Buddha mówił o wadze poglądu?
To jest gąszcz poglądów, chaszcze poglądów, skrzywienie poglądów, spazmy poglądów i kajdany poglądów. W kajdanach tych poglądów, niepouczony, pospolity człowiek nie jest wolny od zradzania, starzenia i śmierci, od żalu, rozpaczy, bólu, stresu i desperacji. Nie jest wolny - mówię wam - od cierpienia i stresu! Właściwie pouczony uczeń szlachetnych, który ma dla nich należny szacunek, zna Nauczanie i Dyscyplinę - rozróżnia rzeczy warte uwagi i te niewarte uwagi. Rozróżniwszy, nie zważa na rzeczy niewarte uwagi i zważa tylko na rzeczy warte uwagi.
http://sasana.pl/mn-002-agr
O mnisi, nie znam żadnej innej rzeczy, która pozwalałaby wzrastać nie urosłym niechwalebnym myślom i rozwijać się urosłym niechwalebnym myślom niż nieprawy pogląd. O mnisi, ci o nieprawym poglądzie pozwalają wzrastać nie urosłym niechwalebnym myślom i rozwijać się urosłym niechwalebnym myślom. O mnisi, nie znam żadnej innej rzeczy, która pozwalałaby wzrastać nie urosłym chwalebnym myślom i rozwijać się urosłym chwalebnym myślom niż prawy pogląd. O mnisi, ci o prawym poglądzie pozwalają wzrastać nie urosłym chwalebnym myślom i rozwijać się urosłym chwalebnym myślom.
http://sasana.pl/an-01-r16-sir
Nie znam żadnych innych takich rzeczy, jak złe poglądy, poprzez które w równym stopniu powstają szkodliwe jeszcze nie powstałe rzeczy a już powstałe szkodliwe rzeczy wzrastają i są doprowadzane do pełni. Nie znam żadnych innych takich rzeczy jak złe poglądy, poprzez które w równym stopniu powstrzymywane przed powstaniem są nie powstałe korzystne rzeczy i poprzez które zanikają już powstałe korzystne rzeczy. Nie znam żadnych innych takich rzeczy jak złe poglądy, poprzez które ludzkie istoty w równym stopniu w czasie rozpadu ich ciała, w momencie śmierci przechodzą do drogi cierpienia, do świata żałości, do piekła.
http://sasana.pl/dit-t-hi
Cytatów znajdziemy oczywiście znacznie więcej. Niechaj te wystarczą jako przestroga przed lekceważeniem tego punktu.
Czym jest właściwy pogląd według samego Buddhy?
Mnisi, co to jest właściwy pogląd?
Wiedza odnośnie cierpienia, wiedza odnośnie powstawania cierpienia, wiedza odnośnie ustania cierpienia, wiedza odnośnie sposobu praktyki wiodącej do ustania cierpienia.
Mnisi, to jest nazywane właściwym poglądem.
http://sasana.pl/sn-45-008-nag
Cztery Szlachetne Prawdy
Zatem właściwy pogląd, to po prostu dogłębne zrozumienie Czterech Szlachetnych Prawd i prowadzi do tego Szlachetna Ośmioraka Ścieżka (sposób praktyki) Niestety, nic nie jest aż takie proste. Kiedy zaczniemy zagłębiać się w temat, okaże się, że mamy całkiem sporo do "zakucia". Tutaj warto nadmienić, że Cztery Szlachetne prawdy to nie tylko teoria. Jedynie pierwsza z nich powinna być rozpatrywana przez zrozumienie. Drugą trzeba "wyznawać" przez porzucenie, trzecią przez zrealizowanie, czwartą przez praktykowanie: http://sasana.pl/sn-56-029-mei
Nie traćmy więc czasu, by nie dopadła nas anicca, z niewłaściwymi poglądami.
Mnisi, co to jest szlachetna prawda o Cierpieniu?
Narodziny są cierpieniem, choroba jest cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem, śmierć jest cierpieniem. Złączenie z niechcianym jest cierpieniem, rozłączenie z chcianym jest cierpieniem. Smutek, żal, ból, zgryzota i rozpacz są cierpieniem. Pokrótce to, co jest złożone z pięciu zespołów lgnięcia/skupisk istnienia, jest cierpieniem.
http://sasana.pl/sn-56-011-agr
Dobrze jest wiedzieć, że cierpienie może przyjmować trzy postacie:
- Cierpienie bólu.
- Cierpienie przemijania.
- Cierpienie zmiany.
Już na samym początku, w niektórych może obudzić się sprzeciw. "Jak to? Narodziny są cierpieniem?". Dla jednych pozostanie to sprawą wiary, inni zwyczajnie odrzucą, jeszcze innym wystarczy uświadomić sobie fakt, że spazmatyczny płacz noworodka z pewnością nie jest oznaką zadowolenia ani szczęścia. Choroba, starzenie się i śmierć jest cierpieniem w oczywisty sposób.
Zapewne wiele osób zakwestionuje dalszą część, utrzymując jakoby drobne niepowodzenia, przykrości itd. nadawały życiu smak. To pogląd dobry dla nastawionego konsumpcyjnie współczesnego człowieka, ale dla buddysty jest paskudną pułapką, generującą całą masę pragnień, przywiązań, niepokojów, trudów poniesionych w celu zaspokojenia żądz, porażek i odradzania się w nieskończonym kole narodzin i śmierci (samsara).
Zanim przejdziemy dalej, zapoznajmy się jeszcze z pojęciem pięciu skupisk/agregatów istnienia (kandha): http://sasana.pl/khandha
Ajjhattikayatana sutta, ujmuje problem Czterech Szlachetnych Prawd, w nieco inny sposób i mówi o sześciu bazach poznania: http://sasana.pl/sn-56-01t-mei
Łatwo dojść do wniosku, że cierpieniem jest wszystko. Nie jest to do końca prawdziwe.
Mnisi, jaka jest atrakcyjność zmysłowości?
Mnisi, pięciokroć złożona jest atrakcyjność zmysłowości. Oto te pięć: ekscytujące, miłe i przyjemne formy budzące pragnienia, doświadczane poprzez świadomość wzrokową oka. Ekscytujące, miłe i przyjemne dźwięki budzące pragnienia, doświadczane poprzez świadomość słuchową ucha. Ekscytujące, miłe i przyjemne zapachy budzące pragnienia, doświadczane poprzez świadomość węchową nosa. Ekscytujące, miłe i przyjemne smaki budzące pragnienia, doświadczane poprzez świadomość smakową języka. Ekscytujące, miłe i przyjemne dotknięcia budzące pragnienia, doświadczane poprzez świadomość dotykową ciała. Kiedykolwiek rozkosz czy przyjemność powstaje na bazie którejś z tych pięciu zmysłowości - macie do czynienia z atrakcyjnością zmysłowości.
Buddha jasno daje do zrozumienia, że istnieje w samsarze zadowolenie, niebezpieczeństwo i ucieczka od niego: http://sasana.pl/mn-013-var trzeba tylko nauczyć się prawidłowo je oceniać. Bardziej zwięzłe omówienie tego problemu znajdziemy tutaj: http://sasana.pl/sn-22-028-var
Mnisi, co to jest szlachetna prawda o powstaniu cierpienia?
Cierpienie powstaje wraz z pragnieniem i przywiązaniem. Rozmiłowaniem się to w tym to w tamtym. To pragnienie zmysłowych przyjemności, pragnienie istnienia w świecie subtelnej materii i pragnienie niematerialnego istnienia.
W niektórych tłumaczeniach, ostatnie pragnienie jest tłumaczone jako "pragnienie nieistnienia". Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, które jest właściwe. Być może jedno i drugie jest dokładnie tym samym?
Na pierwszy rzut oka, ta prawda może wydać się przygnębiająca. Czyżby odbierała nam wszelkie prawo do radości? Tak nie jest. Z odpowiedzią spieszy nam, wspomniana wcześniej sutta: http://sasana.pl/mn-013-agr
Mnisi, co to jest satysfakcja z uczuć? Oto mnich odłożywszy zmysłowe pragnienia, odłożywszy złe myślenie, myślami i procesami myślowymi pełnymi radości i przyjemności zrodzonej z odłożenia, wkracza i trwa w pierwszym skupieniu medytacyjnym. Kiedy mnich jest wyłączony ze zmysłowych pragnień, wyłączony ze złego rozumowania z myślami i procesami myślowymi pełnymi radości i przyjemności zrodzonej z wyłączenia, wkracza i trwa w pierwszym skupieniu medytacyjnym, nie myśli on o krzywdzeniu ani siebie ani innych. W ogóle nie myśli o krzywdzeniu. Wówczas to czuje on wyłącznie niekrzywdzące uczucia.
Mnisi, mówię wam, niekrzywdzące uczucia to najwyższa satysfakcja z czuć.
Zatem można śmiało uznać, że Szlachetna Ośmioraka Ścieżka, to droga radości i rozkoszy, przez radość i rozkosz. Do tej sprawy wrócimy jeszcze wielokrotnie. Teraz podkreślę jedynie, że wskazane są jedynie uczucia, które nie są przyjemnościami opartymi o żaden z pięciu zmysłów. To właśnie przywiązanie do tych prymitywnych przyjemności, prowadzi do cierpienia. Przyczyną takiego stanu rzeczy są
Trzy cechy istnienia:
- Anicca – przemijanie, nietrwałość, tymczasowość, doraźność…
- Dukkha – krzywda, cierpienie, niemożność całkowitego zaspokojenia…
- Anatta – brak jaźni, esencji, własnej nieuwarunkowanej substancji, istoty…
Sprawiają, że wszystkie nasze wysiłki dają efekt tymczasowy i ostatecznie będziemy doznawać przykrości z powodu niemożności osiągnięcia zadowolenia, lub tęsknoty za tym co wprawdzie się udało, ale przeminęło. Nie należy zapominać o cierpieniu, które towarzyszy niepokojowi i zabiegom o utrzymanie tego, co już udało się "zdobyć".
Mnisi, co to jest szlachetna prawda o ustaniu cierpienia?
Jest to całkowite zaniknięcie i wygaśnięcie pragnienia. Jego porzucenie, jego poddanie, wyzwolenie i brak przywiązania względem niego.
Kto dobrze zrozumiał poprzednie prawdy, ten już w oczywisty sposób rozumie i tę. Czy można tutaj jeszcze coś dodać? Padają takie słowa jak "porzucenie, poddanie, wyzwolenie, brak przywiązania". Aż się ciśnie na usta "wyrzeczenie". Wygląda to jakby można było osiągnąć nieuwarunkowane szczęście już tylko za pomocą samej intencji wyrzeczenia. Nie wiem na ile jest to prawdziwe, ale podobno są osoby o tak czystych umysłach, że osiągają wgląd, już tylko słysząc po raz pierwszy jakieś wzniosłe słowa.
Wspominam o tym celowo, aby zwrócić uwagę na powszechną odwrotną postawę. Większość ludzi, zaczynając przygodę z buddyzmem, nie dba o rozwinięcie wszystkich elementów ścieżki i od razu usiłuje przejść do ostatniego – właściwego skupienia. Podstawą do utrzymywania takiego poglądu, bywają opowieści o przypadkach niemal spontanicznego oświecenia, lub błyskawicznego wglądu podczas praktyki zen. Proponuję zastanowić się, czy to nie wynika ze złego zrozumienia ścieżki. Gdyby takie przebudzenie polegało na skupieniu skalanego umysłu, doświadczałby go każdy praktykujący i to szybko. Tymczasem, udaje się to bardzo nielicznym i jedynie pod kierunkiem wybitnego nauczyciela. W czym tkwi sekret? Według mnie w tym, że owi szczęśliwcy już w naturalny sposób utrzymywali właściwe intencje i być może coś jeszcze.
Mnisi, co to jest szlachetna prawda o Ścieżce wiodącej do ustania cierpienia?
Jest to Szlachetna Ośmioraka Ścieżka, która prowadzi do wygaśnięcia pragnienia.
Jeśli dotąd szło gładko, to obiecuję, że z tym już koniec. Mnogość praktyk, tłumaczeń i interpretacji sprawia, że bardzo trudno się w tym odnaleźć, za to niezwykle łatwo pobłądzić i tracić czas na jałowe próby. To właśnie dlatego tak kurczowo trzymam się źródeł i to therawadyjskich. Są możliwie najbliżej oryginalnej Dhammy i – przynajmniej teoretycznie – najmniej skażone wypaczeniami.
Zacznijmy od oczywistości, ale pozostańmy na razie przy teorii, czyli przy poglądzie.
Mnisi, co to jest Szlachetna Ośmioraka Ścieżka?
Właściwy pogląd, właściwe intencje, właściwa mowa, właściwe postępowanie, właściwe życie, właściwy wysiłek, właściwa uważność, właściwe skupienie.
Większość teorii poznamy przy omawianiu kolejnych elementów Ścieżki. Teraz ograniczę się tylko do tych, których tam może zabraknąć.
Dziesięć kajdan.
Dziesięć kajdan, razem ze splamieniami, skazami jest jednym z ważniejszych pojęć. Wprawdzie nie są to "grzechy" a zanieczyszczenie umysłu, uniemożliwiające ujrzenie rzeczywistości taką, jaką jest, ale śmiało można uznać je za przyczynę wyrządzanego i doznawanego zła.
- Wiara w osobowość.
- Sceptyczne wątpienie.
- Przywiązanie do bezpodstawnych zasad i rytuałów.
- Zmysłowe pragnienie.
- Gniew.
- Pragnienie istnienia w subtelnej materii.
- Pragnienie niematerialnego istnienia.
- Duma.
- Niepokój.
- Niewiedza.
Według Buddhy, najbardziej zabójczym poglądem (potrzebne źródło) jest wiara w osobowość, słynne przeciwieństwo anatta czyli atta. Przejawia się tym, że to co nietrwałe i uwarunkowane, uważamy za trwałą, niezmienną esencję bytu. Przekłada się to na wszystkie skazy, ale najbardziej jest widoczne w naszym traktowaniu własnego ego, które wydaje nam się być "duszą", bytem samym w sobie. Pierwszym poważnym wglądem w naturę rzeczywistości jest właśnie porzucenie, przejrzenie tej fałszywej iluzji na wskroś. Nie wystarczy tu jednak zwykłe rozumowanie. To musi być bezpośredni wgląd. Taki wgląd podobno zrywa przy okazji drugie i trzecie kajdany. Wówczas osiągamy stan określany jako "wstępujący w strumień" (sotapanna). Ktoś taki nie podlega już odrodzeniu w niższych światach i w ciągu – najwyżej – siedmiu wcieleń osiągnie pełne wyzwolenie. Więcej na ten temat można poczytać pod adresem: http://sasana.pl/vipallasa wraz ze stosownymi odniesieniami.
Choć pozostałe kajdany wydają się oczywiste same z siebie, to z pewnością nie zaszkodzi zastanowić się nad trzecimi kajdanami: przywiązaniem do bezpodstawnych zasad i rytuałów. Często spotykam się z postawą obronną, którą przyjmują w tym momencie moi adwersarze. Prawdopodobnie obawiają się, że ten punkt zmusza ich do wyrzeczenia się obecnych praktyk, wierzeń itd. To nie tak.
Jeśli widzisz kominiarza i chwytasz się za guzik, to nie popełniasz żadnej zbrodni. Jeśli natomiast sądzisz, że taka praktyka zapewni ci wyzwolenie od cierpienia, to jest gorzej, ale jeszcze da się z tym żyć. Najgorzej będzie, gdy zaniechasz uważności, lub całą uważność poświęcisz wyszukiwaniu kominiarzy i trzymaniu się za guzik – to gwarantujesz sobie, że oświecenia nie osiągniesz tak długo, jak długo tego nie zaniechasz na rzecz mądrych praktyk. A przecież anicca nie śpi. :)
W tym miejscu chciałbym po raz pierwszy uderzyć w pewne tabu. Przyjęło się sądzić, że uważność oddechu jest wielkim błogosławieństwem i źródłem wszystkiego co dobre. Owszem, Buddha mówi o tym wielokrotnie. Trzeba jednak mieć świadomość, że uważność oddechu, jest uważnością i jak każda uważność, może być właściwa, lub niewłaściwa. Jeśli jest praktykowana bez odpowiedniego nastawienia - właściwej intencji, wzmocnionej właściwą mową, postępowaniem, sposobem utrzymania i właściwym wysiłkiem - staje się niczym więcej niż bezpodstawny rytuał.
Bezmyślne przykuwanie uwagi do jednego obiektu, bardziej przypomina próbę zapadnięcia w otępiający trans, niż budzenie się. Ufam, że takie postawienie sprawy, stanie się silną inspiracją do wnikliwych badań nad całą Szlachetną Ośmioraką Ścieżką a nie tylko nad sposobami oddychania.
O dziesięciu kajdanach, więcej przeczytasz pod adresem: http://sasana.pl/sam-yojana
Kamma
Istotnym pojęciem Dhammy jest "kamma". Nie należy mylić go z fatalistycznymi poglądami. Kamma to prawo przyczyny i skutku, akcji i reakcji. Odnosi się nie tylko do naszej fizyczności, ale i do duchowości. Zrozumienie jej podstaw jest całkiem łatwe. Wyobraźmy sobie taki przykład:
Przychodzi do nas znajomy i zwyczajowo oferujemy jakąś używkę. Zaparzamy przykładową herbatę, a ponieważ już jesteśmy w trakcie rozmowy, nieuważnie strącamy ją na podłogę. To, że szklanka z herbatą się rozbije, jest oczywistym przykładem kammy. Mamy tu jednak do czynienia z całym ciągiem przyczynowo-skutkowym.
Dlaczego się rozbiła? Bo byliśmy roztrzepani. Zatem wykształciliśmy w przeszłości kammę roztrzepanej osoby a teraz, przez ciągłe paplanie, jeszcze ją wzmocniliśmy.
Skąd ona się wzięła? Z naszego pragnienia, przywiązania do pewnych zwyczajów, z obrazu osoby gościnnej, uprzejmej – który w sobie żywimy i staramy się mu sprostać… i z naszych nieuważnych działań przez całe życie. Na kammę nieuważnej osoby złożyło się wiele różnych czynników z przeszłości. Jedne były korzystne, inne niekorzystne.
Od naszej reakcji na rozbicie się szklanki, zależy jaką kammę zaczniemy tworzyć na przyszłość. Jeśli się zdenerwujemy – stanie się zalążkiem przyszłych gniewnych zachowań. Jeśli podejdziemy do tego spokojnie, z pogodą ducha – wzmocni już istniejące uwarunkowania, które zaowocują spokojem i pogodą ducha. Czy teraz staje się bardziej zrozumiały nacisk, jaki Buddha kładł na moralność?
Sześć Kammicznych Korzeni
Z tematem kammy, wiąże się pojęcie korzeni kammicznych. Wyróżniamy ich sześć. Trzy niekorzystne i trzy korzystne:
Pragnienie, przywiązanie, preferencje…
Gniew, niechęć, złość, awersja…
Niewiedza, złudzenia, nieuważność…
Szczodrość, uczynność, wyrzeczenie, poświęcenie…
Dobroć, życzliwość…
Mądrość, uważność…
Istnieje pewna zasada, mianowicie z dobrych przyczyn, tworzone są dobre skutki. Ze złych - tylko złe. Skutki mogą być różne, jak różne są rośliny wyrastające z nasion i tak samo jak z trującego nasiona, nie wyrasta jadalna roślina i vice versa – nie powstają dobre skutki ze złych przyczyn i złe z dobrych. Nawet jeśli czasem może nam się wydawać inaczej.
Współzależne Powstawanie
Z pojęcia kammy, bezpośrednio wynika też pojęcie łańcucha współzależnego powstawania. Dobrze jest go poznać, ale prawdziwe zrozumienie przyjdzie dopiero razem z najgłębszym wglądem w naturę rzeczywistości. Buddha wyjaśnia to m.in. tak: http://sasana.pl/sn-12-02-mei Natomiast interesującą i bardzo obszerną wykładnię można znaleźć tutaj: http://sasana.pl/paticcasamuppada-czesc-1
Część możemy zrozumieć za pomocą rozsądku, część możemy przyjąć za pomocą wiary, lub odrzucić. Nie jestem zwolennikiem ślepego dogmatyzmu, ale i nie odrzucam czegoś tylko dlatego, że jest poza zasięgiem mojego pojmowania. Wydaje się, że takie właśnie podejście – oparte na konstruktywnym krytycyzmie – preferował Buddha u swoich uczniów (potrzebne źródło).
Czy współzależne powstawanie jest nam do czegoś konieczne? Tak i nie. Dla tych, którzy wznieśli się na wyżyny medytacyjnych wchłonięć, jest to jeden z ostatnich wglądów, dających doskonałe zrozumienie anicca (przemijanie). Dla nas maluczkich, może stanowić – razem z reinkarnacją – jakąś motywację. W podjęciu skutecznej praktyki nie przeszkadza i raczej nie pomaga. Może natomiast stać się przeszkodą w postaci wcześniej wspomnianego "gąszczu poglądów".
Na zakończenie sutta, która może służyć za pewien drogowskaz, gdy będziemy zastanawiać się nad wartością danego poglądu:
Pewnego razu Błogosławiony przebywał w Kosambi w Lesie Simsapa. Wówczas, wziąwszy w rękę kilka liści zapytał mnichów:
"Jak myślicie mnisi, gdzie jest więcej liści - w mojej dłoni, czy pozostałych liści w lesie?"
"W dłoni Błogosławionego jest mniej liści. Tych pozostałych w lesie jest dużo więcej."
"Tak samo mnisi, tych rzeczy które poznałem bezpośrednią wiedzą, ale ich nie nauczałem jest daleko więcej.
A dlaczego ich nie nauczałem?
Ponieważ nie mają związku z celem, nie są w relacji do świętego życia, nie prowadzą do pozbawienia złudzeń, do beznamiętności, do wycofania, do uspokojenia, do bezpośredniego poznania, do najwyższego Przebudzenia, do Wygaśnięcia. Dlatego ich nie nauczałem.
A czego nauczałem?
Oto cierpienie. Oto źródło cierpienia. Oto wygaśnięcie cierpienia. Oto droga i praktyka prowadząca do wygaśnięcia cierpienia. Tego nauczałem.
A dlaczego tego nauczałem?
Ponieważ są związane z celem, pozostają w relacji do świętego życia, prowadzą do pozbawienia złudzeń, do beznamiętności, do wycofania, do uspokojenia, do bezpośredniego poznania, do najwyższego Przebudzenia, do Wygaśnięcia.
Tak więc, waszym obowiązkiem jest kontemplacja:
Oto cierpienie… Oto źródło cierpienia… Oto wygaśnięcie cierpienia…
Waszym obowiązkiem jest kontemplacja:
'Oto droga i praktyka prowadząca do wygaśnięcia cierpienia'…"
http://sasana.pl/sn-56-031-agr
Gdyby poszukiwacz prawdy nie znalazł lepszego, lub równego sobie towarzystwa, niech bez ociągania się podąża samotnym szlakiem. Nie ma dlań wspólnoty z głupcem.
Dhammapada
