Nie wiem czy ktokolwiek to czyta, ponieważ zainteresowanie buddyzmem z Polsce jest bardzo małe. Mieszkam w Bielsku-Białej i istnieją tutaj 2 szkoły (odłamy ?) buddyzmu. Zen i Diamentowa Droga linii Karma Kagyu. W przybliżeniu będzię to razem kilkanaście, może kilkadziesiąt osób praktykujących na ponad 170 tysięcy ludzi. Uważam się za szczęśliwca, że znalazłem się w gronie osób którym było dane poznawanie Dharmy :-) Choć czuję że idę w dobrym kierunku, to moje życie usłane różami nie jest. Ale…. dostrzegam że to jest spowodowane moimi doświadczeniami z dzieciństwa, z tego czego mnie nauczyli rodzice i środowisko. Zacząłem dostrzegać że praktycznie wszystko zależy ode mnie. Od moich podejmowanych działań i wypowiadanych słów :-) Problem nie leży na zewnątrz , ale wewnątrz mnie. I chcę go rozwiązać. Choć ego sie potwornie broni…. "Brak Lęku" został chyba specjalnie dla mnie przetłumaczony :-) Trafia dokładnie tam , gdzie powinien trafić. Do samego serca (umysłu?) i bardzo głęboko dotyka. Dziękuję za to tłumaczenie :-D. Pozdrawiam wszystkich :-) Byśmy wszyscy byli szczęśliwi :-)
szczęściarzu ja mieszkam w wiosce, do najbliższego ośrodka medytacji mam 100km, ale może i dobrze,nie powstaje presja pt. o dziś medytacja MUSZĘ iść.Rozwijam się w swoim tempie, bazując na wykładach Ajahna Brahma, mam w nich wszystko czego mi potrzeba,środkowa ścieżka bardzo mi odpowiada,rodzina patrzy troszkę jak na nieszkodliwego wariata.Buddyzm traktuję jako filozofię życiową skutecznie,pomaga mi wyeliminować negatywizm , otwiera mnie na piękno i dobro ludzi i świata, i o to chodzi.Pozdrawiam syla
Ha….. A jednak ktoś to czyta , co mnie bardzo ucieszyło :-) Wiesz, ja 15 lat temu przyjąłem schronienie od Lamy Ole Nydhala z Diamentowej Drogi. W Bielsku-Białej jest ośrodek,ale nie uczęszczam na medytacje. I jakoś nie integruję się z tą sanghą. Może to wynika z tego,że niczego nowego nie dowiedziałem się z wykładów które ta sangha organizowała. Medytacja, medytacją ale jak nie wiesz po co to robisz to tak trochę bez sensu jest chodzenie na nie. To jak klepanie wieczornego paciorka wyuczonego na pamięc w dzieciństwie , bez zastanowienia się nad sensem wypowiadanych słów. Ajahn Brahm mówi o rzeczach i zjawiskach w sposób przemawiający do zwykłego człowieka. I to jest niesamowite i piękne. Każdy z nas szuka własnej drogi… i również mi się wydaje że środkowa ścieżka jest odpowiednia dla mnie :-) Pozdrawiam serdecznie. Sławek.
