Zdjęcia
Najświeższe zdjęcia będą umieszczane tutaj:
http://picasaweb.google.com/pantografus/PomocSandze#
26 lipca 2009 odbyła się pindapata dla Sanghi sfinansowana po raz pierwszy wyłącznie od polskich darczyńców - wszystkich zainteresowanych pomocą zachęcam do lektury poniżej.
Pomóż Sandze
Jeśli chciałbyś pomóc małym mnichom i mniszkom w Yangon, Birmie skontaktuj się z Bhante Vilasą.
Pomagamy Sandze dając co tydzień w niedzielę "pindapada" - jedzenie. Mnisi i mniszki w swoich klasztorach w Birmie często są niedożywieni i cierpią na różne choroby spowodowane niskokaloryczną dietą. Dlatego co niedziela staramy się wspomagać młodych mnichów i mniszki - dając im odpowiednie pożywienie. Pojedyncza paczka z pożywieniem to zazwyczaj jedno gotowane jajko, owoc - mango, tutejsze owoce, oraz kawałek ciasta, chleba. Robimy około 500 paczek z pożywieniem, schodzi wszystko. Koszt jednej niedzieli to około 150 $ za produkty spożywcze. Sami gotujemy i przygotowujemy pożywienie dla Sanghi. Poniżej kilka zdjęć z pindapaty.
W razie zainteresowania - proszę o kontakt mailowy: moc.liamg|sufargotnap#moc.liamg|sufargotnap z dopiskiem w temacie" Pomoc Sandze".
Co nowego?
Wrzesień - Październik - Listopad 2009
Wrzesień to bardzo trudny okres - zaczęła się właśnie sesja egzaminacyjna i zdecydowaliśmy się chwilowo zawiesić nasze działania - jeśli chcemy zostać tu dłużej musimy pomyśleć też o sobie i o tym by zdać egzaminy z 8 przedmiotów. Tegoroczna vasa kończy się 3 października i wtedy też kończy się sesja egzaminacyjna - oznacza to też rozpoczęcie się wakacji. Jednak koniec odosobnienia (vasa) dla nas oznacza rozjechanie się na okres października i listopada do ośrodków medytacyjnych by rozpocząć praktyczne / medytacyjne odosobnienia. Ze swej strony zamierzam zatrzymać się na te dwa miesiące w klasztorze Shwe Oo Min, w którym przyjąłem moje mnisie święcenia. Dlatego też przepraszam wszystkich, którzy chcieliby wspomóc Sanghę wcześniej i jednocześnie będę kontaktował się w grudniu ze wszystkimi, którzy wyrazili taka chęć.
Bardzo też proszę wszystkich o cierpliwość, gdyż jestem w trakcie pisania mojego pierwszego artykułu odnośnie czterech rekwizytów dla Sanghi. Chciałbym w tymże artykule dokładnie i kompleksowo wyjaśnić na czym polega wsparcie dla Sanghi - nie tylko w formie pożywienia (piṇḍapata) ale też trzech pozostałych pomocy (czyli szat - cīvara, miejsca spoczynku - senāsana i lekarstw - gilāna-paccaya-bhesajja). Darczyńca w buddyzmie powinien być świadomy co daje, jak przeznaczone dary są wykorzystywane, ale także istnieją pewne obowiązki ze strony odbiorców - Sanghi.
O ile to możliwe - chciałbym rozszerzyć pomoc dla Sanghi w Birmie przez osoby świeckie z Polski o pozostałe trzy z czterech podstawowych rekwizytów (cattāro-nissayā). Myślę tu głównie o mniszkach z pobliskiego klasztoru, które potrzebują wsparcia choćby w postaci podstawowych lekarstw czy nawet nowych szat, nie wspominając o najpilniejszych remontach budynku w którym przebywają. Wszystko to postaram się dokładnie opisać na podstronie i poprzeć odpowiednio zdjęciami cyfrowymi.
Dlatego też tymczasowo nie chciałbym przyjmować nowych datków z Polski, gdyż być może ktoś zdecydowałby się wspomóc Sanghę fundując także szaty lub lekarstwa. Wcześniej muszę jednak dokładnie wyjaśnić na czym polegałaby ta pomoc, skąd taka tradycja, jak jest to praktykowane w krajach buddyjskich i co na ten temat mówią teksty i komentarze Tipiṭaki.
Jednocześnie bardzo dziękuję wszystkim, którzy wyrazili chęć wsparcia - już sama intencja pomocy innym niesie ze sobą dobrą kammę. Prosiłbym osoby które zdecydowały się wspomóc nasze działania, by nie zniechęciły się. Dzięki dokładnemu wyjaśnieniu na czym pomoc czterech rekwizytów polega - oby ich dobre intencje wzmocniły się i zwiększyły.
Sierpień 2009
Nastąpiły jeszcze większe blokady internetu, mimo wszystko postarałem się opisać w szczegółach jak wygląda nasza pomoc. Gdyby coś jeszcze było niejasne - proszę dać znać.
Lipiec 2009
Aktualnie mamy problemy z połączeniem internetowym. Dlatego wszelkie działania są chwilowo zawieszone. Trwają usilne starania by projekt ruszył pełną para w sierpniu. Tymczasem w te niedziele nastąpi pierwsza pindapata która w całości pochodzi z polskich datków i dotacji. Fotografie z polskiej dotacji zostaną umieszczone tutaj. Dziękujemy także polskim darczyńcom, którzy przyczynili sie do zakupu przez nas bardzo potrzebnych stołów. Za to wszystko - serdeczne dzięki - Sadhu! Sadhu! Sadhu!
O nas i o tym co robimy nieco szerzej.
Nie jesteśmy żadnym stowarzyszeniem, organizacją, nie mamy biura, ani oficjalnej siedziby. Nie interesuje nas polityka ani związane z nią sprawy.
Nasze działania opierają się na czysto spontanicznej chęci pomocy innym osobom. Jesteśmy buddystami, uczącymi się Dhammy Buddhy, wprowadzając słowa Błogosławionego w czyn. Tak się złożyło, że studiujemy w Birmie, w mieście Yangon. Istnieje tu spora liczba klasztorów dla mnichów jak i mniszek. Gdyby nie klasztory - dzieci te z pewnością musiałyby ciężko pracować, ewentualnie włóczyć się po ulicach żebrząc o pieniądze, często wpadając w różnego rodzaju nałogi. Starsi mnisi i mniszki oferują tym dzieciom podstawowe wykształcenie (zwane trzema R - "Reading, Writing, Arithmetics"). Jednak warunki w jakich przyszło im się uczyć są trudne.
W Birmie, ogólnie rzecz biorąc w buddyzmie istnieje przekonanie, że dając jałmużnę Sandze - można zyskać zasługi. Jednak kraj jest dość biedny więc większość dzieci jest niedożywiona. Po prawdzie większość z widocznych na zdjęciach mnichów i mniszek ma około 10 - 12 lat. Jednak braki żywieniowe powodują, że dzieci te są dosyć niskie jak na swój wiek.
Jesteśmy wszyscy studentami International Theravada Buddhist Missionary University w Yangon, w Birmie (współczesna nazwa to Myanmar). Pochodzimy z różnych tradycji i krajów, jak Kambodża, Laos, Bangladesz, Nepal, Indie, Sri Lanka, Wietnam, Chiny, Korea, Japonia, Singapur, Australia, ale także z Francji, Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych czy Polski.
Zajęcia trwają od poniedziałku do piątku, natomiast sobota i niedziela są dniami wolnymi od nauki. Uczymy się takich przedmiotów jak Vinaya, Suttanta, Abhidhamma, Historia Birmy, nauka palijskiego, nauka birmańskiego, Dhammanuloma, Samatha, Vipassana w teorii i w praktyce (nauka różnych technik medytacyjnych). Mamy szczęście pobierać nauki od mnichów i mniszek jak i osób świeckich - wszyscy są specjalistami w swoich dziedzinach.
Uniwersytet jest niezwykłym miejscem z wielu powodów - edukacja jest darmowa, wyżywienie i zakwaterowanie oraz nauki są dawane nam w buddyjskim duchu dzielenia się dobrą Dhammą. Birmańska kultura opiera się na szlachetnej zasadzie "dana", nawet mając niewiele należy podzielić się tym z innymi. Dhamma Buddhy jest czymś bezcennym, dlatego tym bardziej jesteśmy wdzięczni za możliwość zgłębiania Sasany w tym miejscu.
Zatem i my staramy się, na tyle na ile pozwalaja nam nasze skromne środki, polepszyć życie tych, którzy mięli nieco mniej szczęścia od nas. Stąd pomysł dzielenia się czymś co jest koniecznością i priorytetem w życiu - czyli pożywieniem. Dotujemy paczki żywnościowe od grudnia 2008 - rozdając je młodym mnichom i mniszkom. Spora część z nich to sieroty pozostawione w klasztorach po tym jak Nargis nawiedził Birmę. Dzieci śpią i uczą się w ogromnych salach, w klasztorach sprzed kilkuset lat. Często brakuje tu prądu i wody w kranach, dzieci nie mają swoich podstawowych rekwizytów jak własne mydło czy własna brzytwa do golenia się, stąd pożyczają je sobie. Konsekwencją tego jest nie najlepszy stan ich skóry. Na prezentowanych zdjęciach nie widać tego wyraźnie, jednak większość z nich cierpi na jakiegoś rodzaju chorobę skóry. Nic nie wiadomo nam o innych chorobach jakie zapewne nękają te dzieci.
Nasza praca to czysty wolontariat - czy to deszcz czy słońce, czy inne niesprzyjające warunki, kontynuujemy naszą pracę. Nikt nie dostaje żadnych pieniędzy, nikt ich nie chce - co więcej sami dokładamy co tydzień niewielkie sumy do skromnego budżetu. Zbieramy także dotacje od znajomych i rodzin z naszych krajów, przesyłając je do Birmy. Tym sposobem około 500 paczek co niedziela ląduje na małych, wychudzonych dłoniach. W 2008 odbywały się dwa dni pindapaty - w sobotę i w niedzielę. Jednak w tym roku, mając doświadczenie zeszłoroczne, organizujemy tylko jedną dotacje tygodniowo - w niedzielę. Powodów jest kilka - po pierwsze ciągle zwiększająca się liczba odbiorców - zwłaszcza gdy możemy wreszcie pozwolić sobie na zakup nieco lepszego pożywienie (niewielki kawałek kurczaka w jednej paczce - zaczęliśmy tę praktykę od 9 sierpnia 2009). Oprócz tego musimy także chronić siebie - mamy bądź co bądź sporo nauki, a praca nie jest łatwa i lekka, a jest czasochłonna.
Przygotowania rozpoczynają się w sobotę - gotowaniem bardzo dużej ilości jajek. W każdej paczce żywnościowej zawsze jest jedno jajko na twardo. Zawsze jest też jakiegoś rodzaju owoc, mango, bądź lokalne owoce, tanie i dobre. Zazwyczaj jest też słodka bułka lub kawałek ciasta.
Wczesnym rankiem po śniadaniu czyli około 7.00 zaczynamy pakować zakupioną wcześniej żywność do torebek. Mali mnisi i mniszki wychodzą wtedy z Pagody, by wrócić do swoich klasztorów lub idą po jałmużnę w inne miejsca. Z naszych informacji i z tego co sami zaobserwowaliśmy - birmańczycy zazwyczaj ofiarowują mnichom ryż i odrobinę "curry" (sosu). Śniadanie (o 6 rano) przygotowywane w klasztorze to ryż z bardzo niewielką ilością jakiegoś warzywa. Mnisi i mniszki mają czas do 12 w południe by zjeść obiad. Potem, zgodnie z Vinayą, spożywanie jakiegokolwiek stałego posiłku jest zabronione.
Mnisi zazwyczaj idą dwójkami, trójkami. Mniszki natomiast są bardziej zorganizowane i wiedzą o naszej pomocy, stąd kolejka ciągnie się od naszego stolika, aż do schodów Pagody. Mniszki przybywają zazwyczaj punktualnie o 9.00. Żartujemy czasem, że nadchodzi smok - w tradycji chińskiej bardzo ważny symbol, przedstawiany właśnie jako długi kordon osób, organizowany choćby podczas chińskich obchodów noworocznych.
Ten sezon pomocy Sandze jest zatem drugim sezonem, z nową krwią - w postaci nowych studentów pierwszego roku D.B.DH. (Diploma in Buddha Dhamma). Dla nas niedzielna jałmużna to zazwyczaj dobry, bo pracowity czas spędzony w przyjaznym gronie, odczuwając pozytywne rezultaty naszych działań.
Zdajemy sobie sprawę, że tylko jeden dzień, w którym dzieci dostają odpowiedni posiłek niewiele zmieni. Nie możemy zmienić świata, możemy pomóc doraźnie mając nadzieję, że mnisi i mniszki zdadzą sobie dzięki tej pomocy sprawę, że są inne istoty, które starają się im pomóc. Wierzymy, że dzięki temu choćby w niewielkim stopniu zmienimy ich postrzeganie świata, dając im światełko nadziei, tak by mogły poprzez naukę i praktykę Dhammy wyrosnąć na łagodne, odpowiedzialne i świadome osoby.
O mnie:
Nazywam się Bhante Vilāsa - (Piotr Jagodziński) - jestem twórcą portalu Sasana.pl oraz Mahazin.wikidot.com. Przyjechałem do Birmy by nauczyć się palijskiego, w takim stopniu by móc tłumaczyć sutty (oraz inne części Tipitaki), jednocześnie kształcąc się w pozostałych dziedzinach Dhammy Buddhy.
Od 1 czerwca 2009 zacząłem naukę w ITBMU i mniej więcej w tym czasie zacząłem pomagać Sandze. Od 27 czerwca 2009 także jestem częścią Sanghi (w tym dniu przyjąłem pełne święcenia mnisie - bhikkhu upasampada) i także żyję jedynie z jałmużny. Staram się swoim zachowaniem i pracą nie zawieść tych osób, które pomogły mi zrealizować moje zakonne aspiracje.
Finanse:
Jako mnich nie jestem odpowiednią osobą by zbierać czy zajmować się sprawami finansowymi, dlatego dotacjami opiekuje się osoba świecka, Wai z Singapuru. Natomiast jestem informowany na bierząco na co i jaka ilość została wydana w danym dniu.
Ogólnie w Birmie nie ma banków komercyjnych, ani usług finansowych typu PayPal, etc., dlatego też nie ma możliwości jakiegokolwiek transferu pieniędzy poza jednym: wysłanie dotacji na adres w Singapurze via Western Union, by potem przewieźć fizycznie banknoty i dostarczyć je pod wskazany adres.
Wszystko brzmi bardzo skomplikowanie, lecz jest dosyć proste. Ktoś kto chciałby przesłać dotację aby wspomóc Sanghę powinien udać się do oddziału Western Union (spora liczba banków komercyjnych może wykonać tę usługę) bądź ewentualnie przesłać danę przez internetowy oddział Western Union.
W Singapurze mieszka rodowita Birmanka, Lin, która pomaga nam w dalszej przesyłce pieniędzy. Raz w miesiącu przesyła polskie dotacje do Birmy. Wymiana z dolarów singapurskich na kiyaty (cziaty) odbywa się w Singapurze. Banknoty fizycznie podróżują samolotem, codziennymi połączeniami z Singapuru do Yangon i dostarczane pod wskazany adres. By formalności stało się zadość pieniądze dostarczane są w me ręce - tak bym oficjalnie sprawdził czy wszystko się zgadza, a następnie wkładam je do puli budżetowej, którą opiekuje się świecki Singapurczyk - Wai.
Jeśli ktoś chciałby przesłać pieniądze na dotację, powinien w temacie maila napisać "Pomoc Sandze", natomiast w treści powinien napisać ile dokładnie chce przekazać na ten cel. Tym sposobem unikniemy nieporozumień. Po udanym transferze prześlemy zeskanowany rachunek mailem (ilość dolarów singapurskich i kurs walut w tym dniu), a następnie - po udanej pindapacie jesteśmy także skłonni przesłać naszym darczyńcom nasze rachunki budżetowe (co i za ile zostało zakupione, kto dokładnie i ile złożył dotacji, etc). Oprócz tego darczyńca może być wymieniony w podrozdziale "lista darczyńców" - nie musi jeśli nie chce.
Ze swej strony, oprócz wdzięczności, możemy przesłać rachunki, podsumowanie budżetowe na dany moment, zdjęcia z konkretnej pindapaty. Zdjęcia będą publikowane w odpowiednich folderach na poszczególny dzień pindapaty tutaj: http://picasaweb.google.com/pantografus
Dlatego prosiłbym w treści maila zamieścić następujące informacje:
- ilość oferowanej darowizny
- czy chcesz być wymieniony/a z imienia i nazwiska (moze to być nick, pseudonim) na liście darczyńców? Jeśli nie - będziesz wymieniony/a jako jedna z osób i suma kwoty wszystkich darczyńców.
- czy chcesz dostać rachunek z Twojej dotacji z Western Union?
- czy chcesz dostać podsumowanie budżetowe?
Angielska strona którą współtworzę jako admin - a która jest stroną pomocy w pindapacie oraz innych projektach pomocowych w jakich udział bierze Wai dostępna jest pod tym adresem:
Ważne: polskie dotacje idą wyłącznie na paczki żywnościowe. Jeśli ktoś chciałby wspomóc projekty Waia (na przykład dotując pewną część pieniędzy na system oczyszczania wody w ośrodku medytacyjnym w Sagaing) należy skontaktować się z Waiem, ewentualnie w treści maila wyraźnie zaznaczyć, że pieniądze są przeznaczone na ten cel. Jeśli nie ma wyraźnego przekazu na inny cel, oznacza to że oryginalnie pieniądze idą na paczki żywnościowe dla mnichów.
Jak przesłać pieniądze?
Prosta instrukcja przekazu za pomocą Western Union:
1. Rejestracja konta na stronie internetowej Western Union (należy podać
numer karty i dane osobiste).
2. Przelew: kraj, nazwisko i imię osoby odbierającej oraz suma
pieniędzy. Po dokonaniu transakcji otrzymuje się "Money Transfer Control
Number" czyli MTCN.
3. W przeciągu 24 godzin należy zadzwonić na podany przy przelewie
numer, podać numer przekazu MTCN i potwierdzić go.
4. Od chwili autoryzacji pieniądze są do odebrania po drugiej stronie
(przy podaniu numery przekazu).
Można także przekazać pieniądze poprzez biuro Western Union.
Szczegóły dotyczące personaliów - wszystkie instrukcje jak dokładnie przesłać pieniadze i na jakie konto - przesyłamy w liście zwrotnym - po tym jak dostaniemy maila z odpowiedziami na wyżej wymienione pytania.
Innymi słowy napisz maila na adres: moc.liamg|sufargotnap#moc.liamg|sufargotnap
w temacie wpisując "Pomoc Sandze"
w treści odpowiadając na te pytania:
- ilość oferowanej darowizny
- czy chcesz być wymieniony/a z imienia i nazwiska (moze to być nick, pseudonim) na liście darczyńców? Jeśli nie - będziesz wymieniony/a jako jedna z osób i suma kwoty wszystkich darczyńców.
- czy chcesz dostać rachunek z Twojej dotacji z Western Union?
- czy chcesz dostać podsumowanie budżetowe?
- twój komentarz… (ewentualnie)
Wtedy prześlemy maila z dokładnymi i jasnymi instrukcjami jak przesłać pieniądze. W razie kłopotów służymy pomocą. Jeśli coś jest niejasne - napisz co dokładnie.
Wszystkim osobom, które złożyły dotację lub mają dopiero zamiar - serdecznie dziękujemy. Dzięki wam możemy kontynuować naszą pracę, która nigdy nie jest łatwa, ale zawsze przyjemna, bo przynosi dobre rezultaty, natychmiast. Nawet jeśli chwilowo nie masz jak nas wspomóc finansowo, możesz pomóc na miejscu, w Polsce, choćby mówiąc o dotacji znajomym, propagując tę podstronę na innych portalach lub jakkolwiek, używając swojej kreatywności. Ewentualnie możesz wysłać zwykłego maila - dzieląc sie swoimi odczuciami na temat tej dotacji, wspomagając nasze morale, byśmy mogli pracować ciężej - acz lżej :)
Lista darczyńców 2009
500.000 kyiatów* - lipiec 2009 - dwie osoby
- suma jest równa bo zazwyczaj niewielka reszta jaka zostaje przechodzi na następna dotację, tak by rachunki były jak najprostsze.
Ciąg dalszy nastąpi…






