ZACHWYT: CZWARTY CZYNNIK OŚWIECENIA

Cechami pīti, czyli zachwytu, jest szczęście, uniesienie i zadowolenie. Ten stan umysłu sam w sobie ma takie cechy. Ale może również wpływać na inne związane z nim stany, przydając im radości i uniesienia, wnosząc poczucie głębokiego zadowolenia.

Lekkość i zwinność

Zachwyt nadaje ciału i umysłowi lekkość i zwinność. Taka jest jego funkcja według klasycznych analiz. Dzięki niemu umysł staje się lekki i pobudzony. Ciało również czuje się zwinne, lekkie i elastyczne. Przejawem zachwytu jest rzeczywiste wrażenie lekkości ciała. Zachwyt manifestuje się bardzo wyraźnie poprzez wrażenia fizyczne.

Kiedy zachwyt się pojawia, silne i niewygodne odczucia zostają zastąpione czymś bardzo miękkim, łagodnym, gładkim jak aksamit i lekkim. Możesz odczuwać taką lekkość ciała, że będzie ci się wydawało, iż wzlatujesz w powietrze. Czasami ta lekkość może być raczej dynamiczna niż nieruchoma. Możesz czuć, że jesteś popychany albo ciągnięty, okręcany i kołysany, albo jakbyś przemieszczał się po wzburzonej wodzie. Możesz czuć, że tracisz równowagę, lecz jest to zazwyczaj bardzo przyjemne.

Pięć typów zachwytu

Istnieje pięć typów zachwytu. Pierwszy jest nazywany mniejszym. Na początku praktyki, kiedy przeszkody zostają odsunięte na pewien czas, jogini mogą zacząć odczuwać przyjemne dreszcze, czasem gęsią skórkę. Takie są początki odczuwania zachwytu.

Następny typ zachwytu nazywany jest chwilowym. Pojawia się momentalnie jak błyskawica i jest bardziej intensywny od pierwszego rodzaju zachwytu.

Trzeci rodzaj to przejmujące uniesienie. Klasycznie można je porównać do sytuacji osoby, która siedzi nad brzegiem morza i nagle widzi olbrzymią falę, która zaraz ma ją pochłonąć. Jogini doświadczają uczucia, jakby zostali zmieceni z powierzchni ziemi. Serca im walą, są oszołomieni, zastanawiają się, co się dzieje.

Czwarty rodzaj zachwytu to zachwyt unoszący albo wypełniający radością. Człowiek czuje się wtedy tak lekko, jakby siedział parę stóp nad ziemią. Ma wrażenie, jakby raczej unosił się w powietrzu, niż chodził po ziemi.

Piąty rodzaj zachwytu, zachwyt wszechogarniający, jest najsilniejszym ze wszystkich. Wypełnia całe ciało, każdy por skóry. Jeżeli wówczas siedzisz, jest ci fantastycznie wygodnie i wcale nie masz ochoty wstać. Wręcz przeciwnie, pragniesz siedzieć dalej bez najmniejszego ruchu.

Trzy pierwsze typy zachwytu noszą nazwę pāmojja - słaby zachwyt. Dwa ostatnie słusznie zasługują na nazwę pīti - silny zachwyt. Trzy pierwsze są przyczyną dwóch silniejszych zachwytów, do których prowadzą jak kamienie milowe.

Mądra uwaga przyczyną zachwytu

Podobnie jak w przypadku wysiłku, Budda powiedział, że istnieje tylko jedna przyczyna zachwytu: mądra uwaga. A zwłaszcza mądra uwaga towarzysząca wysiłkowi powodującemu pozytywne uczucia uniesienia związanego z Buddą, Dhammą i Sanghą.

Jedenaście dalszych sposobów wzbudzania zachwytu

Komentarze podają jedenaście sposobów wzbudzania zachwytu:

1. Przypomnienie cnót Buddy
Pierwszy sposób to buddhānussati, rozpamiętywanie cnót Buddy. Budda miał wiele cnót i być może nie potrzeba rozpamiętywać ich zgodnie z tradycyjną listą, zanim ogarnie cię pierwszy zachwyt. Na przykład pierwszą tradycyjnie wymienianą cnotą jest araha. Oznacza to, że Budda zasługuje na szacunek wszystkich ludzi, istot niebiańskich i mieszkańców światów Brahmy dzięki czystości, jaką osiągnął, wyzbywając się wszystkich kilesa. Pomyśl o czystości, jaką w ten sposób uzyskał, i być może ogarnie cię radość. Możesz także przywołać w pamięci trzy spełnienia Buddy, jakie zostały opisane w naszym wywodzie o heroicznym wysiłku.

Ale refleksja i recytacja formułek to nie jedyny sposób rozpamiętywania cnót Buddy. W rzeczywistości jest to znaczenie bardziej zawodne niż własny wgląd intuicyjny. Kiedy jogin zdobywa wgląd w pojawianie się i przemijanie zjawisk, towarzyszy temu naturalny zachwyt i uznanie dla cnót Buddy. Sam Budda powiedział: „Ten, kto widzi Dhammę, mnie widzi". Jogin, który osiągnie wgląd, naprawdę będzie doceniał wielkość założyciela naszej tradycji. Możesz powiedzieć do siebie: „Jeżeli ja jestem zdolny doświadczyć takiej czystości umysłu, to jak musiała być wielka czystość umysłu Buddy!".

2. Radowanie się w Dhammie
Drugi sposób wzbudzania zachwytu polega na przypominaniu Dhammy i jej zalet. Pierwszą tradycyjną zaletę wyraża zdanie: „Dobrze została powiedziana Dhamma przez Buddę, doprawdy dobrze została przezeń obwieszczona". Budda nauczał Dhammy w bardzo skuteczny sposób, a obecni nauczyciele rzetelnie ją przekazują. To naprawdę powód do radości.

Budda wyczerpująco mówił o trojakim treningu sīla, samādhi i paññā. Aby go przeprowadzić, wpierw zachowujemy czystość zachowań, przestrzegając wskazań. Staramy się osiągnąć wyższy poziom moralny, powściągając nasze działania i mowę. Przynosi nam to dużo korzyści. Po pierwsze, uwalniamy się od autokrytyki, samooskarżania, i wyrzutów sumienia. Jesteśmy wolni od potępienia przez mądrych i od kar narzucanych przez prawo.

Następnie, jeżeli stosujemy się do zaleceń Buddy, kształtujemy w sobie koncentrację. Jeżeli masz zaufanie, jesteś wytrwały i cierpliwy, doznasz stanu szczęścia i czystości, jasności i spokoju. Jest to samatha sukha, szczęście wynikające z koncentracji i spokoju umysłu. Możesz nawet osiągnąć różne poziomy wchłonięć medytacyjnych (jhān) - stany świadomości, w których kilesa zostają chwilowo wyparte, co powoduje nadzwyczajny spokój.

Potem, praktykując vipassanę, masz szansę przeżyć trzeci rodzaj szczęścia. W miarę jak wnikasz głębiej w Dhammę, osiągając stan wglądu w powstawanie i przemijanie zjawisk, poczujesz rozpierający cię zachwyt. Taką szczęśliwość można nazwać przejmującą. Potem następuje szczęśliwość jasności. I wreszcie, gdy osiągniesz wgląd nazywany sankhārupekkhāñana, wgląd w bezstronne postrzeganie wszystkich zjawisk, doznasz szczęścia bezstronności. To głęboka rozkosz, nie tak poruszająca i radująca, ale bardzo subtelna i zrównoważona.

Tak oto zgodnie z obietnicami Buddy ci, którzy podążą ścieżką praktyki, będą mogli doznać wszystkich tych rodzajów szczęścia. Jeżeli zdołasz je przeżyć, docenisz prawdę zawartą w słowach Buddy. Wówczas również powiesz: „Dobrze została powiedziana Dhamma przez Buddę, doprawdy dobrze została przezeń obwieszczona".

W końcu po przejściu wszystkich rodzajów szczęścia docieramy ostatecznie do szczęścia zatrzymania. Podążając poza szczęście bezstronności, jogin może doznać przez moment wglądu w nibbānę. Dochodzi do tego w chwili osiągnięcia szlachetnej świadomości ścieżki. Później jogin docenia Dhammę Buddy i to tak, jak nigdy wcześniej. Budda przecież powiedział: „Skoro medytujesz w ten sposób, dojdziesz do zatrzymania cierpienia". To prawda. Wielu ludzi tego doświadczyło. I gdy wreszcie sam tego doznasz, twój umysł ogarnie radosny zachwyt i wdzięczność.

Wielkie możliwości, jakie otwiera praktyka

Istnieją zatem trzy sposoby docenienia faktu, że Dhamma została dobrze obwieszczona. Po pierwsze, jeśli myślisz o wielkich możliwościach kryjących się w praktyce medytacyjnej, twój umysł będzie pełen pochwał dla Dhammy - i oczywiście pełen zachwytu. Być może naturalnie jesteś obdarzony wielką wiarą i ilekroć słyszysz jakąś rozprawę na temat Dhammy albo kiedy czytasz o niej, jesteś zainteresowany i pełen zachwytu. To pierwszy z trzech sposobów docenienia Dhammy. Drugi sposób polega na rozpoczęciu samej praktyki. Wtedy z pewnością zaczną się realizować obietnice i zapewnienia Buddy. Sīla i samādhi wzbogacą twoje życie. Przekona cię to bardziej bezpośrednio, jak dobrze została obwieszczona Dhamma, zapewnia ona bowiem jasność umysłu i wielkie, subtelne szczęście. Wielkość Dhammy można też dostrzec w trzeci i ostatni sposób, praktykując mądrość, która ostatecznie prowadzi do szczęścia nibbāny. Wówczas w twoim życiu dokonają się gruntowne zmiany. To jak ponowne narodziny. Możesz sobie wyobrazić, jaką radość i uznanie będziesz wówczas czuł.

3. Radość z cnót Sanghi
Przypomnienie zalet Sanghi to trzeci wymieniony w komentarzach sposób wzbudzania radości. Sangha to grupa szlachetnych osób, całkowicie oddanych Dhammie, sumiennych i cierpliwych. Podążają one ścieżką w sposób właściwy, prosto do celu i zrealizują swoje poszczególne zamierzenia.

Jeżeli w trakcie praktyki doznałeś pewnej czystości umysłu, możesz wyobrazić sobie inne uczucia tego samego rodzaju, a być może i coś głębszego, zupełnie innego niż to, co było ci znane do tej pory. Jeżeli osiągnąłeś w jakimś stopniu oświecenie, zostałeś obdarzony niezachwianą wiarą w istnienie innych szlachetnych istot, które wraz z tobą podążają tą samą ścieżką. Ci ludzie są naprawdę czyści i bez skazy.

4. Rozważania własnych zalet
Czwartym sposobem wzbudzania uniesienia są rozważania nad czystością swoich zachowań. Nieskazitelność poczynań to olbrzymia cnota, która wypełnia tego, kto ją posiada, ogromnym poczuciem zadowolenia i radości. Trzeba wielkiej wytrwałości, by zachować tę czystość. Kiedy przyjrzysz się własnym wysiłkom pod tym względem, może ogarnąć cię poczucie spełnienia i radości. Jeśli nie potrafisz przestrzegać czystości poczynań, będziesz osądzać siebie i będziesz miał wyrzuty sumienia. Nie będziesz umiał skoncentrować się na tym, co robisz, a w ten sposób nie poczynisz żadnych postępów w praktyce.

Cnota jest podstawą mądrości i koncentracji. Istnieje wiele przykładów ludzi, którzy osiągnęli oświecenie, kierując uważność na radość, jaka płynie z kontemplacji własnej sīla. W trudnych chwilach taka kontemplacja może się okazać szczególnie pomocna.

Zachwyt w potrzebie: opowieść o Tissie

Był raz pewien młody mężczyzna imieniem Tissa, który słuchając Buddy, poczuł, że nie ma czasu do stracenia. Był niezmiernie ambitny, ale głęboko odczuwał pustkę świata, więc skierował swoje ambicje na starania, aby zostać arahantem. Niebawem porzucił świeckie życie świata i przywdział mnisie szaty.

Zanim został wyświęcony, oddał część swego majątku młodszemu bratu, Cūlatissie, dzięki czemu ten został zamożnym człowiekiem. Niestety żona Cūlatissy nagle stała się bardzo chciwa. Bała się, że młody mnich może zmienić zdanie, wystąpić z zakonu i zażądać zwrotu majątku, co pogorszyłoby jej własną sytuację. Zaczęła obmyślać, w jaki sposób zabezpieczyć nowo zdobyty majątek i w końcu wpadła na pomysł, żeby wezwać morderców. Obiecała im sporą nagrodę za zabicie mnicha.

Bandyci zgodzili się i udali się do lasu na poszukiwania mnicha. Znaleźli go, gdy był pogrążony w medytacji, otoczyli go i zaczęli się przygotowywać do zabójstwa. Nagle mnich odezwał się:
- Proszę, zaczekajcie chwilę. Jeszcze nie skończyłem.
- Jakże mamy zaczekać? - odpowiedział jeden ze zbirów. - Wszak my też musimy skończyć to, czego się podjęliśmy.
- Tylko jedną noc albo dwie - prosił mnich. - Potem wrócicie i mnie zabijecie.
- Nie wierzymy ci! Uciekniesz! Daj nam jakąś gwarancję, że nie uciekniesz.
Mnich nie miał niczego oprócz swojej miski i szat, więc nie mógł dać zabójcom żadnego zastawu. Zamiast zastawu, podniósł ogromny głaz i roztrzaskał sobie obie kości ud. Bandyci zadowoleni, że mnich im nie ucieknie, zostawili go i odeszli.

Możesz sobie wyobrazić, jak bardzo ten młody człowiek pragnął wyzbyć się swoich kilesa. Nie bał się umrzeć lub cierpieć z bólu. Bardziej bał się kilesa, które wciąż były w nim żywe. Ocalił życie, ale nie dokończył jeszcze swojego zadania i przerażała go myśl, że umrze, zanim pozbędzie się kilesa.

Ponieważ ten młodzieniec z taką głęboką wiarą porzucił światowe życie, zapewne pracowicie kształcił w sobie uważność. Jego praktyka musiała być wystarczająco silna, aby mógł zmierzyć się z bólem roztrzaskanych ud, gdyż obserwował swój ból, ale go do siebie nie dopuszczał. Kiedy był pogrążony w obserwacji, zaczął zastanawiać się nad własną cnotą. Zapytał siebie, czy złamał którąś z reguł zakonnych od czasu, gdy stał się mnichem. Z radością stwierdził, że jest idealnie czysty, nie popełnił żadnego przewinienia. Świadomość tego wypełniła go zadowoleniem i ogarnęła go radość.

Ból połamanych nóg ustąpił, a w jego umyśle najbardziej wyróżniającym się przedmiotem stał się intensywny zachwyt. Zajął nim swoją uważność i wyodrębnił zachwyt, szczęście i radość. Kiedy tak je postrzegał, jego wgląd dojrzał i przybrał na sile. I nagle tego doznał: poznał Cztery Szlachetne Prawdy i w krótkim czasie został arahantem.

Morał tej historii jest prosty: trzeba stworzyć sobie dobrą podstawę w postaci sīla. Bez sīla medytacja siedzenia jest niczym więcej jak odczuwaniem niedogodności i bólu. Stwórz własną podstawę! Jeżeli twoja prawość (sīla) jest mocna, twoje medytacyjne wysiłki przyniosą owoce.

5. Przypomnienie własnej szczodrości
Piąty sposób wzbudzania radości polega na przypomnieniu sobie własnej szczodrości. Jeśli ktoś wykonuje jakiś akt dobroczynny bez jakichkolwiek egoistycznych motywów, lecz kierowany pragnieniem dobra i szczęścia innych albo pragnieniem wyzwolenia ich od cierpienia, wówczas taki akt będzie zasługą. Nie koniec na tym, takie działania przynoszą umysłowi wielkie szczęście i zadowolenie. To motywacja decyduje, czy szczodrość okaże się korzystna. Nie może być ona motywowana skrywanym egoizmem.

Dary w czasie niedostatku

Szczodrość ma nie tylko charakter finansowy. Może to być także zwykła pomoc przyjacielowi, który potrzebuje otuchy. Najważniejsze, aby być szczodrym w czasach niedostatku, a może to być najlepszy czas, żeby dzielić się tym, co się posiada.

Istnieje pewna legenda o dawnym królu Sri Lanki. Któregoś dnia pospiesznie powracał z wojny, mając ze sobą skąpe zapasy żywności. Kiedy przechodził przez las, natknął się na mnicha, który zbierał jałmużnę. Zdaje się, że mnich był arahantem. Król dał mnichowi część swojego jedzenia, chociaż nie miał go wystarczająco dużo ani dla siebie, ani dla konia czy swojego sługi. Znacznie później, gdy przypomniał sobie wszystko, co podarował w ciągu życia, wśród rzeczy wspaniałych i cennych, akurat ten uczynek dawał mu największe zadowolenie.

Podobna historia zdarzyła się w ośrodku Mahāsī Sāsana Yeiktha w Rangunie. Wiele lat temu, kiedy ten ośrodek ciągle jeszcze rozwijał się powoli, niektórzy jogini nie byli w stanie płacić za jedzenie i miejsce do spania. Ludzie byli wtedy biedni. Ale jogini czynili znaczne postępy w praktyce i żal było patrzeć, jak opuszczają ośrodek tylko dlatego, że nie stać ich na opłacenie pobytu. Nauczyciele medytacji zebrali wśród siebie pieniądze i pomogli joginom o najlepszych umiejętnościach. I rzeczywiście, uczniowie ci dokonali olbrzymiego postępu. A kiedy osiągnęli wyznaczone im cele, ich nauczycieli przepełniły radość i uniesienie.

6. Refleksja nad cnotami Brahmanów
Szósty sposób wzbudzania uniesienia to myślenie o cnotach istot niebiańskich i Brahmanów - istot wyższego świata. Kiedy te istoty przebywały w świecie ludzi, gorąco wierzyły w kammę. Były przekonane, że dobre uczynki przyniosą jakąś nagrodę, złe zaś wywołają niekorzystne skutki. Próbowały więc tak praktykować, żeby podejmować się dobrych, a wystrzegać złych uczynków. Niektóre nawet medytowały. Pozytywnym skutkiem ich działań było to, że odrodziły się w wyższej rzeczywistości, gdzie życie jest przyjemniejsze niż w świecie ludzi. Ci, którzy zdołali osiągnąć wchłonięcie medytacyjne, odrodzili się w świecie Brahmanów, gdzie ich żywot trwał całe eony. Zatem gdy myślimy o cnotach istot nadludzkich, w rzeczywistości zastanawiamy się nad wiarą, dobroczynnością, wysiłkiem i wytrwałością, jaką istoty te wykształciły w sobie, przebywając jeszcze w świecie ludzi. Łatwo jest porównać je z nami samymi. Jeżeli znajdziemy w sobie coś, czym dorównujemy istotom niebiańskim i bogom, ogarnia nas zadowolenie i radość.

7. Refleksja nad doskonałym spokojem
Siódmym sposobem wzbudzania zachwytu jest zastanowienie nad spokojem, jaki przynosi wyzbycie się kilesa. Właściwie oznacza to zastanowienie nad nibbāną. Jeżeli doświadczyłeś takiej głębi spokoju, przypominając go sobie, możesz wzbudzić w sobie olbrzymi zachwyt.

Jeżeli jeszcze nie doznałeś nibbāny osobiście, możesz zastanowić się nad spokojem głębokiej koncentracji, czyli jhāny. Spokój głębokiej koncentracji znacznie przewyższa wszystkie ziemskie przyjemności. Istnieją ludzie o tak wysokich umiejętnościach koncentracji, że nawet kiedy tak naprawdę nie praktykują koncentracji, ich umysły nie są atakowane przez kilesa. Dzięki temu przez sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat żyją w spokoju. Myślenie o takim stopniu spokoju i czystości może w tobie wzbudzić nadzwyczajne zachwyt.

Jeżeli nie doświadczyłeś jhāny, możesz przypomnieć sobie te chwile w twojej praktyce, kiedy twój umysł był czysty. Gdy na jakiś czas wyzbędziesz się kilesa, umysł zostanie naturalnie wypełniony przez spokój. Możesz porównać to szczęście z innym, jakiego doznałeś w życiu. Przekonasz się, że ziemskie szczęście jest dość prostackie i ordynarne w porównaniu ze szczęściem, jakie daje praktyka. W przeciwieństwie do zachwytu związanego ze spokojem, jaki daje czystość umysłu, w przyjemnościach ziemskich jest coś niepokojącego. Takie porównanie może sprawić, że wypełni cię zachwyt.

8-9. Unikanie ordynarnych ludzi, poszukiwanie ukształtowanych przyjaciół
Ósmy i dziewiąty sposób wzbudzania zachwytu są ze sobą powiązane. Polegają na wystrzeganiu się nieokrzesanych i grubiańskich ludzi, owładniętych gniewem i tych, którym brakuje mettā, czyli miłującej dobroci. Trzeba zaś szukać ukształtowanych osób, w których sercach jest mettā. Istnieje w tym świecie tak wielu ludzi, którzy są tak owładnięci gniewem, że nie potrafią odróżnić działań przynoszących pożytek od działań szkodliwych. Nie znają korzyści wynikających z okazywania szacunku tym, którzy na to zasługują, nie uczą się też Dhammy ani nie praktykują medytacji. Są cholerykami, łatwo opanowuje ich gniew i niechęć. Na ich życie składają się działania grubiańskie i przykre. Życie z taką osobą, jak możesz sobie wyobrazić, nie jest radosnym doświadczeniem.

Inni ludzie postępują taktownie i troszczą się z miłością o innych. Ich ciepło i miłość manifestuje się w czynach i mowie. Takie ukształtowane osoby utrzymują znajomości w miły i przyjemny sposób. Znajomość z nimi daje poczucie spełnienia. Otacza nas wówczas aura miłości i ciepła, co doprowadza do doświadczenia zachwytu.

10. Refleksja nad suttami
Dziesiątym sposobem wzbudzania zachwytu jest refleksja nad suttami. Niektóre z nich opisują cnoty Buddy. Jeżeli jesteś osobą pełną wiary, zastanawianie się właśnie nad takimi suttami może ci dać dużo radości i szczęścia. Spośród wielu sutt Satipaṭṭhāna Sutta mówi o korzyściach, jakie ofiarowuje praktykowanie Dhammy. Inne opowiadają o Sandze, wspólnocie szlachetnych. Czytanie lub zastanawianie się nad tymi suttami może dać natchnienie, a to z kolei pozwoli przeżyć zachwyt i szczęście.

11. Skłanianie umysłu
Jeżeli wreszcie stanowczo i wytrwale będziesz skłaniał umysł do przeżywania zachwytu, twoje dążenie zostanie spełnione. Musisz zrozumieć, że zachwyt pojawia się wtedy, gdy umysł jest względnie czysty od kilesa. Zatem, aby osiągnąć zachwyt, musisz włożyć energię w to, żeby być w każdej chwili uważnym, dzięki czemu jesteś skoncentrowany, a kilesa nie mają do ciebie dostępu. Musisz być w pełni oddany zadaniu utrzymania stałej uważności w każdym momencie, kiedy leżysz albo siedzisz, chodzisz, stoisz lub robisz coś innego.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Tytuł oryginału: In This Very Life. The Liberation Teachings of the Buddha
Źródło: © Suddhamma Foundation 1991
Polish edition: Alma Yoray, Copyright: Rony Epstein 2016
In memory of Alma Yoray

Tłumaczenie: Marek Tarnowski, Anna Klegon, Barbara Bolibok, Zbigniew Molski

Image0001%20%281%29.png


Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/