„Śladami czasu”

Spis treści:

Słowo wstępne
Przedmowa
Wskazówki dla czytelnika
ROZDZIAŁ 1 - Wstęp
ROZDZIAŁ 2 - Era zmian
ROZDZIAŁ 3 - Bogowie, bramini i asceci
ROZDZIAŁ 4 - Sākiyowie

We wschodnim kierunku, do miasta rynkowego zwanego Gajaṅgala, obok niego Mahāsālā, dalej są kraje przygraniczne, a po tej stronie jest kraj Środkowy,
w południowo-wschodnim kierunku, do rzeki zwanej Sallavatī, dalej są kraje przygraniczne, a po tej stronie jest kraj Środkowy,
w południowym kierunku, do miasta rynkowego zwanego Setakaṇṇika (…),
w zachodnim kierunku, do wioski braminów zwanej Thūṇa (…),
w północnym kierunku, do gór zwanych Usīraddhaja, dalej są kraje przygraniczne, a po tej stronie jest kraj Środkowy.

Cammakkhandhaka (Kd. 5 – Rozdział o skórach)

Buddha urodził się i spędził całe swoje życie w miejscu nazywanym dawniej przez tamtejszych mieszkańców Ziemią Środkową (majjhima desa), czyli na obszarze odpowiadającym dzisiejszym północnym stanom Indii – Bihar i Uttar Pradesh.

Około VII wieku p.n.e. dokonano odkrycia, które miało znaczący wpływ na każdy aspekt życia w tym regionie. W miejscu, które dziś jest północnym stanem Jharkhand, oraz na wzgórzach pomiędzy miastami Agra i Gwalior odkryto żelazo. Ten metal znany był w Indiach już od co najmniej kilkuset lat, jednak to nowo odkryte złoże znajdowało się bliżej powierzchni i było lepszej jakości, co oznaczało, że pochodzące z niego żelazo było łatwiejsze do wytapiania. Dzięki temu każdy uprawiający ziemię rolnik mógł posiadać żelazne ostrze na swoim lemieszu i żelazną motykę lub łopatę do przerzucania ziemi tam, gdzie lemiesz nie mógł być wykorzystany. Żelazne sierpy sprawiły, że zbiory były mniej pracochłonne, żelazne gwoździe lepiej trzymały drewniane konstrukcje. Co ważniejsze, oznaczało to, że lasy pokrywające dużą część Ziemi Środkowej mogły być efektywniej karczowane i – co za tym idzie – można było uzyskać więcej terenu pod rolnictwo.

Do tamtego momentu większość osad w Ziemi Środkowej była mała i zlokalizowana przy rzekach; teraz stopniowo się one rozrastały i pojawiały w głębi lądu. Tam, gdzie kiedyś wędrowały jedynie miejscowe plemiona i myśliwi, teraz osiedlili się rolnicy, by uprawiać pola. Większość z tych osad rozwijała się w sposób naturalny, ale istnieją dowody na to, że władcy specjalnie zakładali wioski, aby przyspieszyć rozwój swoich królestw. Jeden tekst opisuje, jak wykopano zbiornik i zbudowano wioski dla króla, co zachęciło rolników do przeniesienia się w tamto miejsce. Teren wokół pobliskiego świętego drzewa został wyrównany w promieniu, jaki wyznaczały jego gałęzie, a potem otoczony płotem z łukowatymi bramami, aby nowi osadnicy mieli jakieś miejsce, które mogliby czcić1. Efektem końcowym tych zmian była zwiększona nadwyżka jedzenia i będący jej skutkiem wzrost populacji, tak że małe osady zamieniały się we wsie, wsie w miasteczka, a te z kolei w miasta2. Po raz pierwszy od czasów Mohendżo-Daro, Harappy i Rakhigarhi – wielkich miast doliny Indusu powstałych tysiąc lat wcześniej – duże skupiska ludności stały się cechą krajobrazu północnych Indii.

Buddha opisał mityczne, idealne miasto, które nazwał Kusavatī, mające „długość dwunastu yojan od wschodu do zachodu oraz szerokość siedmiu od północy do południa. Było bogate i dobrze prosperujące, zatłoczone, pełne ludzi i obfitujące w jedzenie… Dniem i nocą rozbrzmiewało dziesięcioma dźwiękami; dźwiękami słoni i koni, rydwanów i bębnów, tabli i win, śpiewów, talerzy i gongów, a także okrzyków »Jedz, pij i jedz więcej«”3. Części tego opisu – choć niezwykłe – są wyraźnie oparte na tym, jak mogła wyglądać jedna z metropolii, z którymi Buddha miał do czynienia.

W tekstach miasta opisane są jako posiadające mury obronne lub ściany z rozmieszczonymi w odstępach wieżami oraz bramy, a także czasami otoczone fosami4. Strażnicy bacznie przyglądali się każdemu, kto wkraczał do miasta, i patrolowali mury, aby upewnić się, że nie było możliwości, aby ktokolwiek się wkradł lub wykradł w nocy5. Korzystanie ze wschodniej bramy było zazwyczaj uznawane za przynoszące największą pomyślność, dlatego była ona głównym wejściem do miasta, natomiast południowa była „niepomyślna”, więc za nią znajdowało wysypisko śmieci, kostnica lub miejsce kremacji i egzekucji. Bramy były zazwyczaj nazywane w zależności od kierunku podróży, w którego stronę się otwierały6. Jednymi z ważniejszych budynków w mieście były: pałac króla, sąd, skarbiec, urząd podatkowy i rynek. Najważniejszymi publicznymi budynkami w każdym dużym lub małym mieście były urzędy miast, które najczęściej składały się z otwartej, kolumnowej konstrukcji na podwyższeniu. Przy każdej bramie, w centrum miasta oraz przy wejściu do pałacu króla zazwyczaj znajdowały się również sale jałmużny. Najprostsze z nich były wyposażone w ławki i dzbany z wodą7, a podczas festynów lub wydarzeń religijnych jałmużny były rozdawane osobom biednym, bezdomnym i wędrującym ascetom. Sale te zapewniały również schronienie podróżnikom, którzy nie mieli gdzie się zatrzymać, oraz przejeżdżającym ascetom. Istniały również sale rozrywki (kutūhala sālā), które służyły jako miejsca popularnych wydarzeń, w tym debat religijnych. Królowa Mallikā z królestwa Kosala wybudowała taką salę tuż przy wielkim drzewie Tinduka w swoim parku w Sāvatthī, a Tipiṭaka wspomina wydarzenie, kiedy to około trzystu ascetów z różnych sekt zebrało się w tamtym miejscu8.

Większość zwykłych domów była zrobiona z drewna, wikliny, gliny lub niewypalonych cegieł i zadaszona strzechą lub dachówkami (u tych, których było na nie stać). Buddha opisał rezydencję zamożnego obywatela jako „dom ze szczytowym dachem, otynkowany w środku i na zewnątrz, z dopasowanymi drzwiami i okiennicami powstrzymującymi przeciągi. Jest tam leżanka okryta wełnianymi narzutami – całkiem białymi, z długim włosiem, ozdobionymi wzorami kwiatów – lub dobrą antylopią skórą, z markizą u góry i karmazynowymi poduszkami na każdym z końców. Pali się tam też lampa olejna, a cztery żony wyczekują gorliwie na potrzeby swego pana”9. Badania archeologiczne wczesnych miast, takich jak Rājagaha, Vesālī, Kosambī i Bhita, pokazuje, że domy zazwyczaj były piętrowe i nie przylegały do siebie, ale zawsze były od siebie oddzielone niewielką przestrzenią, prawdopodobnie dlatego, aby podczas pożaru jeden dom mógł zostać usunięty bez niszczenia sąsiadującego10. Mimo że w Tipiṭace nie ma wzmianki o pożarach przetaczających się przez duże czy małe miasta, takie katastrofy musiały się co pewien czas zdarzać, biorąc pod uwagę, że większość budynków była z drewna i gotowano na otwartych ogniskach, a źródłem światła w nocy były lampy. Istniał pewien zwyczaj, a w niektórych miastach nawet prawo, że każde gospodarstwo domowe musiało mieć dostępnych pięć dzbanów wody do walki z możliwymi pożarami11. Pewnego razu doniesiono Buddzie, że kwatery dla kobiet w pałacu królewskim w Kosambī zajęły się ogniem, skutkując wieloma ofiarami śmiertelnymi12. Jako że prawie wszystkie miasta w tamtym czasie znajdowały się przy brzegach dużych rzek, innym zagrożeniem były powodzie. Archeolodzy odkryli dowody na masywne powodzie w mieście Patna, a Hastinapura była zalewana tyle razy, że ostatecznie została opuszczona na wiele stuleci. Nie jest zaskoczeniem, że Buddha często wspomina pożary i powodzie jako zagrożenia dla ciężko zarobionego majątku rodziny13.

Z powodu dużej liczby osób mieszkających blisko siebie oraz co najwyżej podstawowych warunków sanitarnych kolejnym problemem, z którym mierzyły się miasta, były wybuchy epidemii i rozprzestrzenianie się chorób. Jedną ze wzmianek o tego typu zdarzeniach mogło być to, gdy Ānanda poinformował Buddhę, że mnich, mniszka i dziesięciu świeckich uczniów niedawno zmarło w Nādikā, prawdopodobnie ponieważ w mieście trwała jakaś epidemia14. W miastach były też parki i ogrody, niektóre prywatne, a inne publiczne, kilka w obrębie miast, ale większość w ich okolicach. Istnieją dowody na to, że niektóre z tych parków zawierały kwiaty, krzewy i drzewa zasadzone w celach dekoracyjnych, stawy upiększone liliami wodnymi i lotosami oraz altany z kwitnącymi pnączami i ławkami. Veluvana, Gaj Bambusowy zaraz za północną bramą Rājagahy, oferował miejsca, do których ludzie mogli przyjść nakarmić wiewiórki i pawie15. Jednak większość parków i ogrodów, a przynajmniej tych publicznych, była jedynie małymi częściami lasów, które zachowano, kiedy przedmieścia się rozrastały. W tamtym okresie wśród wielu ascetów były to popularne miejsca zakwaterowania lub spotkań z innymi ascetami czy osobami świeckimi, które były zainteresowane tym, co mieli oni do powiedzenia. Istnieje wiele odniesień do Buddhy lub Jego mnichów stacjonujących albo spędzających dzień w takich parkach, odwiedzanych przez ludzi, którzy pragnęli z nimi porozmawiać. Asceta Kuṇḍaliya opisał swoje zetknięcie z Buddhą w parku Añjana w mieście Sāketa następująco:

„Po śniadaniu moim zwyczajem jest przechodzenie z jednego parku lub ogrodu do drugiego i obserwowanie tam dyskutujących braminów i pustelników, gdy bronią swojego zdania podczas debaty i krytykują opinie innych”.16

Buddha chwalił jedno z takich miejsc, Gaj Bambusowy w Rājagaha, określając je jako „nie za blisko miasta, nie za daleko, łatwe do wejścia i wyjścia, (…), ciche, odosobnione, dobre do siedzenia bez bycia rozpraszanym i sprzyjające duchowej praktyce”17. Ogrody były tak bardzo kojarzone z wędrującymi ascetami ze wszystkich szkół, wliczając w to mnichów buddyjskich, że słowo „ārāma” – ogród lub park – właściwie zyskało podwójne znaczenie jako „klasztor” lub „ermitaż”. W tamtym czasie nie było żadnych świątyń, ale istniały naturalne sanktuaria (cetiya): drzewa lub kamienne uroczyska, wśród których, jak wierzono, zamieszkują bogowie lub duchy; a także ziemne kopce (thūpa, w sanskrycie stūpa) usypane na szczątkach zmarłych świętych i bohaterów. Prochy Mahāvīry, przywódcy dźinistów, zostały pochowane w stūpie, a król Muṇda wzniósł stūpę nad prochami swojej królowej, prawdopodobnie ponieważ bardzo ją kochał i szanował18. Vesālī miało takie kurhany po każdej z czterech stron wokół miasta oraz w wielu innych miejscach w jego obrębie. Buddha raz odwiedził Maṇimālaka Cetiya w Rājagaha, gdzie uważano, że przebywała wężopodobna istota (nāga – w tekście był to yakkha, Maṇibhadda Sutta – przyp. red. ) Maṇibhadda19. Ta świątynia, znacząco przebudowana i odnowiona w ciągu stuleci, nadal istnieje i jest znana jako Maniyar Math.

Dowody z tekstów buddyjskich i innych współczesnych źródeł wskazują, że duże i małe miasta w Ziemi Środkowej wspierały kwitnące życie miejskie i kulturowe. Społeczni dobroczyńcy wykopywali zbiorniki, w których ludzie mogli się kąpać, myć i robić pranie oraz z których mogli przynosić wodę pitną. Zbiorniki te były czasami wyłożone kamieniem, zaopatrzone w prowadzące do nich schody i mogły być obsadzone lotosem dla ozdoby. Vesālī miało kilka takich zbiorników, a staw Sumāgandha w Rājagaha był jedną z atrakcji miasta, tak samo jak jezioro lotosowe królowej Gaggary w Campie. Jedna historia z Jātak relacjonuje, jak pewien bogaty człowiek ufundował w swoim mieście coś, co dziś nazwalibyśmy miejskim ośrodkiem. Po konsultacji z architektami i projektantami wybudował kompleks z zakwaterowaniem dla podróżujących, bezdomnych i chorych, z jedną sekcją dla mężczyzn i drugą dla kobiet. Znajdowały się tam miejsca poświęcone wydarzeniom sportowym, praktykom religijnym i rozprawom sądowym, a na zewnątrz kompleksu był zbiornik ze stopniami do kąpieli, otoczony ogrodem. Kiedy cały kompleks został ukończony, darczyńca zachęcał artystów do pokrywania ścian malowidłami20. Mimo że ta historia jest prawdopodobnie przesadzona, nie ma wątpliwości, że zamożni czasami faktycznie tworzyli takie miejsca.

Poezja była już wtedy wysoko rozwiniętą formą sztuki, a recytacje odbywały się w małych grupach i na wielu publicznych zgromadzeniach. Buddha interesował się w pewnym stopniu poezją i miał wiedzę na jej temat. Był zaznajomiony z poetami tworzącymi w czterech różnych gatunkach, biegły w prozodii, a także wspomniał, że najpopularniejszym hymnem był sāvittī21. Prawdopodobnie to dzięki Jego upodobaniu do poezji niektórzy z jego uczniów albo już byli, albo zostawali później znakomitymi poetami – na przykład Vaṅgīsa, który skomponował serię pięknych wersów na cześć Buddhy, oraz Ambapālī, pierwsza indyjska poetka.

Częstym widokiem w miastach byli wędrowni artyści – akrobaci na drążkach, zaklinacze węży, magicy i pieśniarze. Krótkie nawiązania do aktorów, tancerzy, mimów, bardów oraz do managerów artystów sugerują, że taka rozrywka osiągnęła wysoki poziom22. Każdego roku w Rājagaha organizowano wydarzenie zwane „Festiwalem na szczycie góry” (giraggasamajja), podczas którego cieszono się mnóstwem jedzenia, picia i występami teatralnymi23. Wygląda też na to, że od czasu do czasu odbywało się coś w rodzaju nieoficjalnych konkursów piękności, w których zwyciężczyni była ogłaszana najatrakcyjniejszą kobietą w kraju. Buddha opisywał tłumy ludzi przepychających się, żeby zobaczyć zwyciężczynię i nawoływać ją do zaśpiewania i zatańczenia dla nich24.

Krowy, które wędrowały ulicami miasta, mogły czasami zranić lub nawet zabić ludzi, tak jak to się przydarzyło Bāhiyi zaraz po rozmowie z Buddhą. Aby zminimalizować to zagrożenie, czasami usuwano krowom rogi25. Normalne było wyrzucanie odchodów, śmieci i resztek jedzenia na ulice, które w rezultacie były śmierdzące, brudne i zazwyczaj czyszczone jedynie przed festiwalami26 Czytamy o „kanałach i stertach śmieci w bocznych ulicach” Kusināry27. Bez ulicznego oświetlenia przebywanie na zewnątrz w nocy, szczególnie o późnej porze, mogło być problematyczne i było czymś, czego Buddha polecał swoim uczniom unikać28. Idąc w ciemności przez miasto, można było wpaść do szamba albo ścieków, potknąć się o śpiącą krowę lub natknąć się na delikwentów o wrogich zamiarach lub prostytutkę proponującą obnażenie się za niewielką opłatą29.

Sporadyczne zakłócenia spokoju w mieście również nie były niczym nowym. Istnieją zapisy o drobnych zamieszkach wywołanych przez grupę młodzieży z powodu prostytutki, a także powszechne publiczne pijaństwo podczas różnych festiwali30. Czasem niektórzy z wędrujących w tamtym czasie ascetów przybywali do miast, aby zdobyć podstawowe artykuły pierwszej potrzeby, na przykład używane ubrania, sól, leki czy jedzenie. Można ich było zobaczyć stojących w drzwiach, z miską na jałmużnę w dłoniach lub siedzących w strategicznych miejscach z wyciągniętymi rękoma, proszących o datek.

Podczas gdy nowe i rozwijające się miasta w Ziemi Środkowej bywały gęsto zaludnione, najwięcej ludzi nadal żyło w wioskach. Mieszkańcy większości z nich byli rolnikami, mimo że teksty – oddając ówczesny podział pracy – często wspominają o wioskach garncarzy, rybaków, kosiarzy trzciny, kowali, wytwórców soli i stolarzy. Zazwyczaj wioska była otoczona płotem, czasem zrobionym z zaprawionych cegieł, drewna lub gałęzi drzew stanowiących ochronę przed dzikimi zwierzętami i złodziejami31, z wejściem przez bramę. Granice wioski – razem z polami i wspólną ziemią – również były jasno wyznaczone, aby można było uniknąć konfliktów z sąsiadującymi wioskami oraz w celach podatkowych32. Monotonia i ciężka praca w życiu na roli została opisana przez kuzyna Buddhy – Anuruddhę, który stwierdził: „Po zebraniu plonów ta sama czynność musiała być powtórzona za rok, a potem dokładnie tak samo w kolejnym roku. Praca nigdy się nie kończy; nie widać jej końca”33.

Uciążliwe podatki, bandytyzm i – najgorsza ze wszystkiego – nieprzewidywalna pogoda sprawiały, że życie na wsi było ciężkie. Starożytne zbiory przepisów określały, że sprawiedliwy podatek od plonów powinien wynosić od jednej szóstej do jednej dwunastej – w rzeczywistości władcy, zarówno królowie, jak i rada starszych, mogli pobierać taką część dochodów, jaką tylko chcieli, a ponadto wymuszali opłaty i należności za różne inne rzeczy34. Jednak to nieprzewidywalność pogody stwarzała największe zagrożenie. Dla mieszkańców miast susza mogła oznaczać niedostatki żywności, ale dla ludzi ze wsi – śmierć. Teksty wspominają o głodzie w Kāsi, gdzie z powodu braku monsunów przez trzy lata z rzędu ziemia wyglądała „jakby była spalona przez ogień”35. Buddha mówił o tym, jak susza w jednym regionie zmuszała ludzi do ucieczki do drugiego, w którym musieli oni żyć w ścisku w – jak byśmy to dziś nazwali – obozach dla uchodźców36. Nawet jeśli monsuny spóźniałyby się o tydzień lub dwa, ludzie byliby prześladowani przez tzw. trzy lęki (tīṇi bhayāni): lęk przed suszą, głodem oraz chorobą37. O ironio, czasem to nie brak deszczu był problemem, ale jego nadmiar, przez który późniejsze powodzie niszczyły plony i w rezultacie powodowały głód38. Ktoś zapytał kiedyś Buddhę, dlaczego w przeszłości liczba ludności była tak duża, że „wioski, miasta rynkowe i królewskie stolice znajdowały się tak blisko siebie, że kogut mógł przelecieć z jednej miejscowości do drugiej”, podczas gdy obecnie jest tych ludzi o wiele mniej. Buddha odpowiedział, że nadmierna ludzka chciwość doprowadziła do rozruchów społecznych, susz i wrogich nastrojów, co spowodowało zmniejszenie zaludnienia39. Uważał, że „życie jest krótkie, ograniczone i chwilowe, bardzo rzadko ktokolwiek dożywa stu lat”40.

Buddha zaobserwował, że gdy jakiś człowiek przebywał przez dłuższy czas z dala od rodzinnej wioski i przypadkiem spotkał innego jej mieszkańca, to pytał go nerwowo, czy w domu wszystko było w porządku, czy wystąpiły jakieś epidemie, braki żywności albo ataki gangów lub bandytów – tak niebezpieczne było życie na wsi41. Aby uczniowie nie stawali się beztroscy, Buddha prosił ich, żeby od czasu do czasu myśleli o tym, że nawet w przypadku roku z udanymi i obfitymi zbiorami sytuacja może się łatwo zmienić, dlatego powinni w pełni wykorzystywać pomyślny czas na praktykowanie Dhammy42.

Oczywiście życie nie mogło polegać jedynie na pracy i pragnieniach, a przynajmniej nie dla wszystkich, nie wszędzie i nie zawsze. Sporadycznie pojawiały się okazje do odpoczynku i zabawy, nawet podczas wydarzeń religijnych. Buddha mówił o jednym z takich religijnych spotkań na południu kraju, podczas którego ludzie cieszyli się jedzeniem, piciem, śpiewami, tańcami i muzyką43. Powiedział także, że dzięki dobrym rządom kraj może być w stanie pokoju, bandytyzm może zostać powstrzymany, a ludzie mogliby tańczyć ze swoimi dziećmi i nie zamykać drzwi44.

Mieszkańcy miast często uważali ludzi ze wsi za nieobytych prostaków i patrzyli na nich z pewną pogardą. W języku potocznym pojęcie „gamma”, czyli „ze wsi”, oznaczało coś gorszego i prymitywnego. Zgodnie z tym powszechnym użyciem Buddha określił stosunek płciowy, chodzenie na różne spektakle i czczą paplaninę jako „gamma”. Chociaż głębsze i bardziej filozoficzne aspekty nauk Buddhy nie byłyby interesujące dla przeciętnej osoby ze wsi, jego moralne i społeczne nauki z pewnością takie były, i prawdopodobnie to właśnie tych aspektów Dhammy nauczał podczas swoich podróży i częstych przystanków w wioskach.

Rosnąca nadwyżka żywności, wzrost zaludnienia i rozbudowa miast przyśpieszały kolejną istotną zmianę w Ziemi Środkowej – rozwój handlu i początek wymiany towarów na duże odległości, a nawet między kontynentami. Wcześniej społeczności wiejskie były niemal całkowicie samowystarczalne, uprawiały własną żywność, a większość artykułów pierwszej potrzeby wykonywali lokalni rzemieślnicy. Inne potrzebne artykuły pozyskiwano z sąsiednich wiosek, z pobliskiego lasu, od okazjonalnego handlarza lub drobnego kupca, który przejeżdżał ze swoim osłem lub wozem. Odbywało się to głównie poprzez handel wymienny.

W Tipiṭace są liczne wzmianki o karawanach wozów przewożących towary z jednego miasta lub regionu do drugiego. Gdy Buddha był jeszcze w Uruveli, tuż po swoim Przebudzeniu, spotkał dwóch kupców –Tapussę i Bhallikę, którzy pochodzili z Ukkali, prawdopodobnie gdzieś w Orisie45. Teksty nie wspominają, by ci dwaj mężczyźni byli członkami karawany, ale – przybywając z tak daleka – prawdopodobnie nimi byli. Bogaty biznesmen i patron Buddhy, Anāthapiṇḍaka, podróżował w interesach ze swojego domu w Sāvatthī do Rājagahy i z powrotem i miał posiadłość biznesową w Kāsi46. Pojawia się wzmianka o kilkuset wozach transportujących dzbany z cukrem wzdłuż głównej drogi między Rājagahą a Andhakavindą, a kiedy Buddha odpoczywał u stóp drzewa podczas drogi do Kusināry, karawana wozów przeprawiała się przez pobliski strumień47. Karawany zatrzymywały się czasem w jednym miejscu na wiele miesięcy, pełniąc rolę punktu handlowego dla okolicznych regionów. Jātaka zawiera historię o młodym kupcu, którego karawany podróżowały „teraz ze wschodu na zachód, a teraz z północy na południe”48. W jednym z wozów wiózł on duże gliniane dzbany z wodą – na czas przejazdu przez obszary, gdzie jej nie było – a w nocy wozy miały być ustawione w koło dla ochrony. Podobna historia opowiada o karawanie, która przejeżdżała przez pustynię (prawdopodobnie pustynię Thar w Pakistanie) tak gorącą, że karawana mogła podróżować tylko w nocy, a przewodnik nawigował, korzystając z gwiazd49.

Królowie i administracja władzy zakładali posterunki celne przy przeprawach rzecznych, przełęczach górskich i bramach miejskich, aby pobierać opłaty od karawan. Specjalni urzędnicy państwowi zarządzali posterunkami i czasami ukrywali się w dużych karawanach, by upewnić się, że płacą one cło w wyznaczonych miejscach50. Pewnego razu Buddha skarcił mnicha za to, że zyskał on na oszustwie, ponieważ podróżował z karawaną kupców, wiedząc, że zamierzała ona ominąć posterunek celny i w ten sposób uniknąć płacenia cła51. Czytamy o kupcach z kilku krajów, spotykających się, by wybrać przewodniczącego, prawdopodobnie w celu założenia międzynarodowej kompanii handlowej, oraz o mieście zapewniającym przestrzeń, w której zagraniczni kupcy mogli tymczasowo przechowywać swoje towary52. Buddha opisywał takich kupców i handlarzy jako zawsze myślących: „Zdobędę to stąd, a tamto stamtąd”53.

Kupcy i rzemieślnicy tworzyli gildie (seṇi lub pūga), aby nadzorować i chronić swoje interesy. Tradycyjnie mówiło się o osiemnastu gildiach, a ich zarządcy lub radni mieli bezpośredni dostęp do króla bądź rady rządzącej; czasem nawet zajmowali stanowisko ministra finansów. Buddha wspomina, że gildie prowadziły sprawy sądowe, aby rozstrzygać spory między swoimi członkami54.

Równolegle z rozwojem handlu, prawdopodobnie w 600 r. p.n.e., w Indiach pojawiła się pierwsza waluta: policzalne jednostki miedzianych, srebrnych i złotych monet z oznaczeniami w postaci stempli, a nie napisów. Standardowym nominałem była kahāpaṇa, a emitowały ją domy handlowe, gildie i rządy55. Używanie pieniędzy przyczyniło się do powstania zatrudnienia w dziedzinach takich jak księgowość, audyt i kalkulacja (mudda, gaṇanā, saṅkhā), które wraz z handlem i rolnictwem Buddha uznał za słuszne źródła utrzymania56. Poza wiejskimi wytwórcami: stolarzami, kowalami, garncarzami i wyplataczami koszy, Tipiṭaka wspomina o innych pracownikach i rzemieślnikach, co sugeruje istnienie dochodu rozporządzalnego i popytu na towary luksusowe. Do tych zawodów należeli złotnicy, jubilerzy, pracownicy obróbki kości słoniowej, wytwórcy girland i kwiaciarze, tkacze jedwabiu, budowniczowie powozów, cukiernicy i perfumiarze. Jednym z bardzo pożądanych luksusów była haftowana tkanina znana jako „materiał z Kāsi”, która była produkowana w Bārāṇasī. Buddha opisał ją jako mającą piękny kolor, przyjemną w dotyku i tak cenną, że nawet gdy była już zużyta, wykorzystywano ją do zawijania kamieni szlachetnych lub trzymano w perfumowanej skrzyni. Wspomniał również, że gdy był osobą świecką, jego turban, tunika, pas i chusta do zawijania były wykonane z tkaniny z Kāsi57.

Istnieli wtedy również rzeczoznawcy (agghakāraka), którzy wyceniali słonie, konie, kamienie szlachetne, złoto i inne kosztowne artykuły dla królewskich dworów i zamożnych, a artyści wykonywali malowidła na ścianach budynków, tkaninach i polerowanych drewnianych panelach58.

Produkty były importowane do Ziemi Środkowej z bardzo daleka: konie z Sindhu; drewno sandałowe z południowych Indii; z Gandhāry – rodzaj koca barwionego na karmazynowy kolor i wino; muszle konchy zaś przywożono z dalekiego południa. To tylko kilka przykładów. Tipiṭaka wspomina również o kosztownych małych przedmiotach, takich jak perły, beryl, lapis lazuli, kwarc, czerwony koral, rubin i kocie oko, z których większość również przedostała się do Środkowej Ziemi drogą handlu59. Buddha uważał, że handel był źródłem utrzymania, które miało pewną przewagę nad tradycyjnymi sposobami zarobku, takimi jak rolnictwo:

„Rolnictwo jest zajęciem, w którym jest wiele do zrobienia, wiele obowiązków; wymaga przezorności, niesie za sobą wielkie problemy, które – w przypadku powodzenia – przynoszą wielki zysk (…). Handel jest zajęciem, które wymaga niewiele pracy, mniej obowiązków, planowania i problemów, a jeśli jest udany, przynosi większy zysk”60.

W okresie od VI do IV wieku p.n.e. ważne zmiany zachodziły w Środkowej Ziemi również w polityce. Nieliczne szczegóły zapisane w Tipiṭace pozwalają nam stwierdzić, że stare republiki lub wspólnoty plemienne (saṅgha lub gaṇa) stopniowo ustępowały miejsca monarchiom (rājaka). Głównymi królestwami były Magadha, Kosala, Vaṃsā i Pañcāla, a państwami wodzowskimi – konfederacje Vajjian oraz Mallów, Cedich, Videhów, Koliyan, a także klan Buddhy – Sākiyów, wszystkie niewielkie.

Podczas gdy królowie mogli rządzić tak, jak chcieli – ograniczeni być może do pewnego stopnia przez precedensy i tradycję – systemy wodzowskie sprawowały władzę przez rządy partycypacyjne, choć były one dostępne tylko dla mężczyzn z rodzin o wysokim statusie. Mallowie z Kusināry na przykład mieli radę składającą się z ośmiu doradców (pāmokkha)61. W miastach rynkowych, miasteczkach, a nawet wioskach pod rządami takich władców znajdowały się sale obrad, gdzie omawiano interesy państwa lub społeczności. Buddha został zaproszony przez Mallów z Pāvy, by zainaugurować ich nową salę obrad, spędzając w niej noc62. Najwyraźniej uważano, że „otwarcie” w ten sposób budynku przez tak szanowaną osobę przynosi pomyślność.

Jeden z tekstów wspomina, że bogowie omawiali interesy w swojej niebiańskiej sali obrad, co stanowi przesłankę, jak takie zgromadzenia były prowadzone w jej ziemskich odpowiednikach. Uczestnicy siadali w określonym porządku; po tym, jak przewodniczący przedstawił sprawy zgromadzeniu, inni przemawiali na ich temat, a następnie głosowano i dyskutowano, aż do osiągnięcia większości lub jednomyślnej decyzji63. Terminy takie jak „wniosek” (ñatti), „arbitraż” (ubbāhikā), „okręg” (sīmā), „referendum” (yebhuyyasikā) i „przepisy rady” (sabhādhamma) wskazują, że istniały przyjęte procedury prowadzenia takich zgromadzeń. W niektórych radach do oddawania głosów używano kartek wyborczych, dosłownie „patyków” (salākā), a głosowanie mogło być jawne (vivaṭaka) lub tajne (gūḷhaka). Buddha przyjął wiele z procedur i zasad systemu wodzowskiego w prowadzeniu monastycznej Saṅghi. Mniej formalne były dni spotkań miast i wsi (negamassa samayo), którym przewodniczył naczelnik (gāmaṇī) i na których mieszkańcy zbierali się, by omawiać kwestie dotyczące ogólnych spraw społecznych64.

Istnieją nawiązania do niektórych królestw idących ze sobą na wojnę, ale nie ma wzmianki o którychkolwiek z państw wodzowskich, które by to robiły. Przed narodzinami Gotamy lub w okresie jego dzieciństwa król Vaṅka z Kosali najechał i zaanektował Kāsi. Późniejsze zapisy mówią, że kraj Sākiyów został włączony do Kosali po szybkiej i krwawej kampanii, prawdopodobnie w ciągu kilku lat od śmierci Buddhy. Najbardziej agresywnym królestwem tamtych czasów była Magadha, która już wcześniej zaanektowała Aṅgę, prawdopodobnie również podczas młodości Gotamy. Później zasiadający na tronie Magadhy Ajātasattu najechał Kāsi i początkowo pokonał armię Kosali, ale potem jego wojska zostały wyparte przez jej kontratak65. Tipiṭaka zawiera krótką wzmiankę o Ajātasattu wzmacniającym fortyfikacje Rājagahy, ponieważ obawiał się on inwazji sił króla Pajjoty z Avanti, a także o zbudowaniu przez niego – w ostatnich miesiącach życia Buddhy – fortyfikacji w Pāṭaligāmie w ramach przygotowań do planowanego konfliktu z konfederacją Vajjan66. W ciągu stu lat od odejścia Buddhy Magadha stała się dominującym mocarstwem, najpierw w północnych Indiach, a ostatecznie na obszarze większości subkontynentu.

Trudno jest określić, jak duże i niszczycielskie były te i kilka innych międzypaństwowych konfliktów, ale nawet krótkie potyczki mogły być krwawe, o czym świadczą komentarze Buddhy na temat wojny. Mówił o tym, jak ludzie „z powodu żądzy zmysłowej, z przyczyny, jaką jest żądza zmysłowa, w odniesieniu do żądzy zmysłowej, ponieważ żądza zmysłowa jest tego korzeniem, powziąwszy miecze i tarcze, przepasawszy się łukami i kołczanami, zgotowane obie armie szarżują, miotając w siebie nawzajem strzały, rzucając w siebie nawzajem włóczniami, błyskając mieczami. Są oni przeszywani strzałami, przeszywani włóczniami, ich głowy odcięte mieczami. Wtedy śmierć do nich przychodzi lub cierpienie bliskie śmierci”67. Opisywał też, jak żołnierz mógł „stracić chęci, zawahać się lub nie być w stanie się zebrać w sobie” na widok choćby pyłu wzbijanego przez zbliżającą się armię przeciwnika i jak oblegający twierdzę lub miasto mogli być „oblani wrzącym olejem lub zmiażdżeni przez zrzucane na nich ciężkie przedmioty”68.

Proces, w którym wódz mógł przekształcić się najpierw w despotę, a ostatecznie w monarchę, jest niejasny, ale prawdopodobnie odbywało się to w sposób bezprawny lub poprzez walkę. Systemy polityczne w większości wodzostw nie przypominały demokracji ateńskiej, ale były raczej oligarchiczne, to znaczy pewne elity lub rodziny monopolizowały władzę polityczną. Niemniej jednak niepopularny wódz, nawet jeśli został prawidłowo wybrany, mógł być zmuszony do podporządkowania się opinii publicznej, a w przeciwnym razie ryzykować obaleniem.

Tak wyglądał świat, w którym urodził się Gotama, chociaż jest mało prawdopodobne, że był świadomy wielu spraw, dopóki nie stał się wędrującym ascetą – jego ojczyzna znajdowała się na peryferiach, poza wpływem tego, co działo się w pozostałej części północnych Indii.

O autorze

vend.jpg

Dhammika Bhante
zobacz inne publikacje autora

Shravasti Dhammika urodził się w Australii w 1951 roku, w rodzinie chrześcijańskiej. Na buddyzm przeszedł w wieku 18 lat. W 1973 roku pojechał do Tajlandii z zamiarem zostania mnichem, jednak klasztory, które tam zobaczył, nie wywarły na nim wrażenia.

Artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź też TERMINOLOGIĘ


Poleć nas i podziel się tym artykułem z innymi: Facebook

Chcąc wykorzystać część lub całość tego dzieła, należy używać licencji GFDL: Udziela się zgody na kopiowanie, dystrybucję lub/i modyfikację tego tekstu na warunkach licencji GNU Free Documentation License w wersji 1.2 lub nowszej, opublikowanej przez Free Software Foundation.

gnu.svg.png

Można także użyć następującej licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0

cc.png

Oryginał można znaleźć na tej stronie:

Źródło: Przepisane z pliku dostarczonego przez autora.

Tłumaczenie: Alicja Błońska
Redakcja: Katarzyna Chmielecka

Image0001%20%281%29.png

Redakcja portalu tłumaczeń buddyjskich: http://SASANA.PL/