Złuda istnienia
Ñanamoli Thera, 12 Aug 2008 11:18

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Jak przetłumaczyć bhava w kontekście współzależnego powstawania? Czy powstawanie lub stawanie się to odpowiednie słowa? Generalnie argumentuje się przeciwko tłumaczeniu bhava jako istnienie, wskazując, że „istnienie” jest statyczne podczas gdy powstawanie podkreśla dynamizm procesu. Jednak zauważając, że stawanie się 1) nie oferuje rozwiązania gdyż słowniki informują nas, że „powstać” to oznacza zacząć „być” to dodatkowo 2) słowo to całkowicie lekceważy hoti w sylogizmie np hoti tathagato parammaranam? (Czy Tathagata jest po śmierci?) i inne, rzadsze użycia hoti (bhavati) i pośrednio athi, nie włączając tego w kontekst w/p (współzależnego powstawania) dążąc raczej do podporządkowania w/p sylogistycznej logice niż na odwrót. 3) Jest niekompatybilne z (M131-134). Powstawanie sugeruje płynny ruch gdzie przyszłość „staje się” płynąc przez teraźniejszość przeszłością lub „przyszłe rzeczy” „stają się” obecnymi i dalej przeszłymi; podczas gdy to co ma się na uwadze i na co się wskazuje przez stałe i nieuniknione użycie słowa „być” pozostaje nieopisane. Dlatego argumentuję, że tłumaczenie (czy nawet interpretacja dla siebie samego) bhava jako „stawanie się” jest środkiem usypiającym pozostawiającym iluzję „istnienia” nienaruszoną. Wątpię by to było zamierzeniem Buddy. Nawet jeżeli tak jest, że „istnienie” implikuje trwałość, to poza filozoficznymi studiami nie ma to wpływu na zagadnienie; i jest tylko dodatkowym powodem do zmierzenia się z tym słowem.

Mistrz medytacji wywiad z S. N. Goenką
Goenka S N, 02 Aug 2008 12:43

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Zaraz obok Dalaj Lamy, S.N. Goenka jest prawdopodobnie najbardziej znanym na Zachodzie buddyjskim nauczycielem pochodzącym z Azji. Wielu znanych amerykańskich nauczycieli pobierało u niego nauki. S.N. Goenka regularnie odwiedza Europę, Australię oraz Stany Zjednoczone, a co roku tysiące ludzi z całego świata ściągają tłumnie na jego dziesięciodniowe oraz miesięczne kursy medytacyjne w okolicach Bombaju.

Przewodnik po Buddyzmie od A do Z
Dhammika Bhante, 02 Aug 2008 12:20

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Uzdrawiająca Moc Wskazań
Thanissaro Bhikkhu, 01 Aug 2008 18:38

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Buddha był jak lekarz kurujący duchowe choroby ludzkości. Ścieżka praktyki, której nauczał, była jak proces terapii dla cierpiących serc i umysłów. Ten sposób rozumienia Buddhy i jego nauk pochodzi już z okresu najwcześniejszych tekstów, a jednak wciąż jest bardzo aktualny. Buddyjska praktyka medytacji często jest reklamowana jako forma uzdrawiania i obecnie kilku psychoterapeutów poleca swoim pacjentom, aby spróbowali medytacji jako części swojej kuracji.

Rozumiejąc Dukkha
Chah Ajahn, 01 Aug 2008 09:31

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Przywiera do skóry i przenika do ciała; z ciała dostaje się do kości. Jest jak insekt na drzewie, który przegryza się przez korę do drewna, a potem do rdzenia, aż w końcu drzewo umiera.

Dorastaliśmy w ten sposób. To jest w nas głęboko zakorzenione. Nasi rodzice uczyli nas chwytania i przywiązywania się, nadawania znaczenia rzeczom [materialnym], silnej wiary w to, że istniejemy jako jednostki i że te rzeczy przynależą do nas. Tego się nas uczy od narodzin. Ciągle to słyszymy, przenika to nasze serca i zostaje tam jako nałogowe uczucie. Wpaja się nam zbieranie rzeczy, gromadzenie i przywiązywanie się do nich, odbieranie ich jako ważne i nasze. Taką wiedzę posiadają nasi rodzice i przekazują ją nam. Dlatego przenika ona do naszych umysłów i do naszych kości.

Kontemplacja śmierci
Brahmavamso Ajahn, 27 Jul 2008 13:30

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Powiedziałem świeckim ludziom, którzy wkrótce będą mi towarzyszyć w podróży do Indii oraz do północno-wschodniej Tajlandii, (do Wat Pah Nanachat, klasztoru, w którym spędziłem bardzo wiele lat), że jeśli będą mieli szczęście, będą mieli szansę zobaczyć buddyjski pogrzeb. Wygląda on tak. Ciało zmarłego nie jest czyszczone przez balsamistów. Zmarłego układa się w bardzo prostej trumnie, tak, że każdy może podejść i spojrzeć, a nawet dotknąć nieboszczyka. Wszystko zaczyna spalać się na otwartym ogniu. Bardzo tanie drewno, z którego zrobiona jest trumna, płonie szybko, odsłaniając ciało. Zwłoki spalają się część po części, kawałeczek po kawałeczku i można zobaczyć członki oddzielające się od siebie. Następnie można zobaczyć jak czaszka pęka, a pozostałe części ciała ostatecznie niszczeją w ogniu. Po wielu godzinach, wszystko, co po tym ciele zostaje, to tylko kości. Być zdolnym zobaczyć taką śmierć, to cudowna okazja w życiu. Sterylizacja [sanitising - przyp. red.] procesu śmierci, podtrzymuje iluzję życia.

Problem braku ego
Thanissaro Bhikkhu, 24 Jul 2008 15:45

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Lata temu na Zachodzie, wielu buddyjskich nauczycieli, aby wyjaśnić nauczanie o nie-się, zaczęło używać terminu “brak ego”. Czasami brak ego używany jest do opisania braku zarozumiałości lub zadufania; a czasami czystego sposobu działania, bez żadnej myśli o osobistej korzyści. Jednak w swojej najbardziej szerokiej formie, nauczanie o braku ego postuluje podstawowy błąd percepcji: pomimo naszego poczucia trwałego, oddzielnego siebie, żadne takie się naprawdę nie istnieje. Poprzez próbę dostarczenia szczęścia temu złudnemu się, nie tylko umieszczamy w czymś niemożliwym nasze nadzieje, ale także krzywdzimy siebie i innych dookoła nas. Gdybyśmy tylko mogli zobaczyć nieprawdziwość ego i zrozumieć jego krzywdzące efekty, to byśmy je puścili i odnaleźli prawdziwe szczęście we wzajemnym połączeniu ze sobą, które jest naszą prawdziwą naturą.

Po prostu bądź dobry
Lee T Y Works, 11 Jul 2008 10:44

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

KAŻDY może iść do NIEBA
Po prostu BĄDŹ DOBRY!

KAŻDY

Co to znaczy KAŻDY? Czy w Buddyzmie nie jest tak, że tylko buddyści nagradzani są po śmierci?

Według doktryny buddyjskiej to, gdzie się odrodzimy po tym życiu nie zależy od naszego wyznania. Tak naprawdę nie ma żadnego wymogu by modlić się, czcić czy nawet wierzyć w Buddhę, aby być szczęśliwym w przyszłym życiu.

Podstawowa praktyka cz 1
Webu Sayadaw, 04 Jul 2008 13:12

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Webu Sayadaw urodził się szóstego dnia po nowiu w miesiącu Tabaung w roku 1257 według kalendarza birmańskiego (17 lutego 1896r) w Ingyinbin niewielkiej wiosce koło Shwebo w górnej Birmie. Pierwszą ordynację otrzymał w wieku dziewięciu lat, otrzymując imię Shin Kumara. Mając dwadzieścia lat został ordynowany na pełnoprawnego członka Sanghi, jednocześnie zmieniając imię na U Kumara. “Webu Sayadaw”, co oznacza “święty nauczyciel z Webu” jest tytułem nadanym mu po tym jak został w pełni wykwalifikowanym nauczycielem.

Cierpienie na Drodze
Chah Ajahn, 14 Jun 2008 07:49

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Dobrym przykładem jest chęć założenia własnej firmy. Jeśli na początku, aby móc rozpocząć działalność, musiałbyś w banku zaciągnąć pożyczkę, natychmiast poczułbyś stres. Cierpiałbyś, ponieważ do rozruchu konieczna jest duża kwota, której nie masz. Szukanie pieniędzy jest i trudne, i męczące, i tak długo, jak długo nie udałoby ci się zebrać potrzebnej sumy – cierpiałbyś. Oczywiście, że w dniu, w którym w końcu otrzymałbyś pożyczkę, czułbyś się wniebowzięty, ale to uniesienie nie trwałoby dłużej niż kilka godzin, ponieważ wraz z pożyczką otrzymałbyś nałożone na nią odsetki, które trzeba regularnie spłacać i które będą uszczuplać twoje dochody. Nie musisz ruszać nawet małym palcem, by twoje pieniądze odpływały do banku w postaci rat i odsetek.

Paticcasamuppada
Nanavira Thera, 27 May 2008 11:14

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Kiedy to jest to jest, z powstaniem tego to powstaje; mianowicie, z niewiedzą jako warunek, determinacje, z determinacjami jako warunek, świadomość, ze świadomością jako warunek, imię-i-materia, z imieniem-i-materią jako warunek, sześć baz, z sześcioma bazami jako warunek, kontakt, z kontaktem jako warunek, uczucie, z uczuciem jako warunek, pragnienie, z pragnieniem jako warunek, chwytanie, z chwytaniem jako warunek, istnienie, z istnieniem jako warunek, narodziny, z narodzinami jako warunek, starość i śmierć, żal, płacz, ból, smutek i rozpacz dochodzą do istnienia; takie jest powstanie tej całej masy cierpienia.

Kres wątpliwości
Chah Ajahn, 26 May 2008 16:51

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Tak więc, mówisz, że jest ci łatwo puścić szczęście, podczas gdy nieszczęście trudno jest puścić? I myślisz, że łatwo jest porzucić rzeczy, które lubimy, ale zastanawiasz się, dlaczego trudno jest porzucić te, których nie lubimy – ale skoro nie są one dobre, dlaczego trudno jest je porzucić? To nie tak. Pomyśl w nowy sposób – one są całkowicie równe. Chodzi zwyczajnie o to, że nie skłaniamy się ku nim w równym stopniu. Kiedy pojawia się nieszczęście, jesteśmy zaniepokojeni i chcemy, żeby sobie szybko poszło, tak więc czujemy, że trudno jest się tego pozbyć. Szczęście zazwyczaj nas nie niepokoi, tak więc przyjaźnimy się z nim i czujemy, że łatwo jest je puścić. To nie tak; ono nie dręczy i nie ściska naszego serca, to wszystko. Nieszczęście nas dręczy. Myślimy, że jedno z nich ma większą wartość i wagę niż inne, ale tak naprawdę są one równe. To tak jak z ciepłem i zimnem. Możemy umrzeć w płomieniach. Możemy też umrzeć z zimna, ale tak czy inaczej - umrzemy. Żaden z tych stanów nie jest lepszy od drugiego. Szczęście i cierpienie są tak samo różne, ale w naszym umyśle nadajemy im inną wartość.

Medytacja
Thanissaro Bhikkhu, 29 Apr 2008 18:56

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg
ikonaYT.jpg

Usiądź prosto i wygodnie, nie wychylaj się do przodu ani do tyłu, na prawo ani na lewo. Zamknij oczy i pomyśl o czymś pozytywnym. Skieruj miłującą dobroć najpierw do siebie, bo jeżeli nie potrafisz życzyć sobie dobrze, jeżeli sam szczerze nie pragniesz szczęścia, niemożliwe jest, żebyś mógł życzyć szczęścia innym. Tak więc pomyśl sobie: „Obym odnalazł prawdziwe szczęście.” Przypomnij sobie, że jest ono czymś, co pochodzi z wewnątrz, nie jest to więc samolubne pożądanie. W rzeczywistości, jeżeli odkryjesz wewnętrzne pokłady szczęścia, będziesz w stanie promieniować nim na innych. Szczęście to w żadnym wypadku nie polega na zabieraniu czegokolwiek innym.

Po pierwsze szczodrość
Thanissaro Bhikkhu, 29 Apr 2008 18:52

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Przeświadczenie, że szczęście musi się składać z robienia czegoś tylko dla swoich samolubnych motywów albo z poświęcania siebie dla innych ludzi—ta dychotomia—jest czymś bardzo Zachodnim, jednak zupełnie przeciwnym naukom Buddhy. Zgodnie z nimi, prawdziwe szczęście jest czymś co naturalnie się rozprzestrzenia dookoła. Pracując nad swoją własną prawdziwą korzyścią, pracujecie nad korzyścią innych. A także, pracując nad korzyścią innych, pracujecie nad swoją korzyścią. Przez akt dawania innym, sami zyskujecie nagrodę. Poprzez akt trzymania się wskazań i zasad, chronieniu innych od własnych nieumiejętnego zachowania, także zyskujecie: uważność, poczucie godności i wartości jako osoby. Chronicie siebie.

Phassa Kontakt
Nanavira Thera, 15 Apr 2008 15:42

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Phassa, „kontakt” jest definiowany w Suttach jako zejście się oka, form i świadomości oka (itd z uchem i resztą). Ale prawdopodobnie błędne jest założenie, że musimy zatem rozumieć słowo phassa, na pierwszym miejscu przynajmniej, jako kontakt pomiędzy tymi trzema rzeczami.

Vinnana Dhamma Atta
Nanavira Thera, 15 Apr 2008 15:35

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Świadomość (vińńana) może być uważana za obecność fenomenu składającego się z nama i rupa (imienia i materii). Namarupa i vińńana razem tworzą fenomen „w osobie” tj doświadczenie. Fenomen jest wspomaganiem (arammana) świadomości i wszelka świadomość jest świadomością czegoś. Tak jak nie może być obecności bez czegoś co jest obecne, tak i nie może być czegoś bez jego bycia obecnym i tak świadomość i imię-i-materia zależą od siebie wzajemnie. Być i być obecnym to ta sama rzecz. Ale zauważmy, że „istnienie” jako bhava włącza egzystencję (iluzorycznego) subiektu i ze wstrzymaniem wyobrażenia (konceptu) „ja jestem” -asmimana -jest wstrzymanie istnienia bhavanirodha. U arahata jest tylko obecność fenomenu (to jest obecne), zamiast obecności (czy egzystencji) pojawiającego się „subiektu” któremu prezentuje się obiekt. [ja jestem i to jest obecne dla mnie, tj (to co jawi się być) subiekt jest obecny (ja jestem) obiekt jest obecny (to jest) i obiekt należy do subiektu (obiekt jest dla mnie, jest mój), i wtedy świadomość jest nie-wskazująca (tj nie wskazująca na obecność subiektu), czy nirodha, wstrzymana. Vińńananirodha odnosi się do anidassana vińńana i do wstrzymania ze śmiercią arahata wszelkiej świadomości. Vińńananirodha, ściśle mówiąc jest wstrzymaniem vińan'upadanakhandha tak jak bhavanirodha jest wstrzymaniem pańc'upadanakhandha (tj sakkayanirodha)].

Sankhara Współzależne Powstawanie
Nanavira Thera, 15 Apr 2008 15:31

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Problem leży w teraźniejszości, która jest zawsze z nami i wszelka próba rozwiązania przeszłego czy przyszłego bez uprzedniego rozwiązania teraźniejszego problemu, wnosi tylko pytania, „ja” jest albo zakładane albo zaprzeczane lub obie możliwości na raz lub oba, założenie i zaprzeczenie są zaprzeczane a wszystko to bierze „ja” za pewne. Jakakolwiek interpretacja w/p włączająca czas jest próbą rozwiązania obecnego problemu przez odniesienie się do przeszłości czy przyszłości i jest zatem z konieczności błędna. Argument, że zarówno przeszłość jak i przyszłość istnieją w teraźniejszości (co w pewnym sensie jest poprawne) nie prowadzi do rozwiązania problemu.

Nibbana Kamma
Nanavira Thera, 15 Apr 2008 14:41

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Idea Nibbany jako nadrzędnego celu ludzkich wysiłków bez wątpienia uderza zwykłego człowieka, niewinnie cieszącego się przyjemnościami swych zmysłów, jako jednoznacznie zniechęcające pojęcie, jeżeli się mu powie, że to nic więcej jak wstrzymanie istnienia. Nawet myśliciel może oczekiwać czegoś bardziej pozytywnego niż ledwie wygaszenie jako summum bonum. Wzdrygamy się przed myślą, że nasza egzystencja z jej niepokojami i ekstazami jest całkowicie niekonieczna, odpycha nas sugestia, że powinniśmy lepiej z tym skończyć i jest całkiem naturalne, że puthujjana będzie szukał formuły by uratować coś z (jak sobie wyobraża tonącego okrętu).

Jhany w buddyjskiej medytacji Therawady
Gunaratana Henepola, 18 Mar 2008 15:49

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Wedle Buddhy, ocean ma tylko jeden smak, a jest nim smak soli. Jego nauki również mają tylko jeden smak - i jest nim smak wolności. Smak ów przenika całość jego nauk, jest to smak wolności duchowej, co w buddyzmie oznacza wolność od cierpienia. W procesie, który prowadzi do tego uwolnienia, niezbędne jest wewnętrzne przebudzenie. Środkiem, który to umożliwia, jest medytacja. Metody medytacji, nauczane w buddyjskiej tradycji Therawady, oparte są na osobistym doświadczeniu Buddhy - zostały przez niego odkryte, gdy szukał swojej drogi do oświecenia. Ich celem jest, by uczeń praktykujący medytację, doświadczył takiego samego oświecenia, co Buddha, który, siedząc pod drzewem Bodhi, przebudził się i zrozumiał Cztery Szlachetne Prawdy.

Prostowanie naszych poglądów
Suwat Suvaco Ajahn, 02 Feb 2008 21:58

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Medytując, trenujemy umysł. To jest bardzo ważne dla jego kondycji. Jednak, jeśli nie rozwiniemy w sobie odpowiednich nawyków i chcąc, by trening ów odniósł skutek, o jaki nam chodzi, ćwiczenie umysłu może się stać się naprawdę trudne, bo umysł sam w sobie jest subtelny i wrażliwy i trenując go musimy oprzeć się na swoich najczystszych wewnętrznych cechach. Musimy przekształcić swój charakter, musi cechować się on skrupulatnością, elastycznością, uległością, powinniśmy też wyzbyć się agresji i wykazywać szacunek dla każdej czującej istoty.

Buddyzm a nauka
Brahmavamso Ajahn, 16 Jan 2008 14:36

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Jednym z powodów, dla których ludzie czczą naukę są jej wszystkie dokonania w dziedzinie technologii. Jednym z powodów dla których buddyzm rozprzestrzenia się obecnie są wszystkie jego osiągnięcia w dziedzinie „technologii umysłu”. To rozwiązuje problemy. Tłumaczy mentalne trudności. Buddyzm zwycięża w rozwiązywaniu tych wewnętrznych problemów ponieważ zawiera wszystkie te strategie, te starożytne „gadżety”, które faktycznie działają. Jeśli wypróbujesz któryś z tych gadżetów, sam odkryjesz jak one produkują dobro, rozwiązują wewnętrzne cierpienie i ból. Oto dlaczego buddyzm się rozrasta. Myślę, że buddyzm zajmie miejsce nauki !

Doświadczenie
Sucinno Ajahn, 16 Jan 2008 06:13

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Istnieje nastawienie, że doświadczenie jest niemalże na sprzedaż i kto go ma najwięcej, ten jest najlepszy. Ale doświadczenie jest najbardziej niepewne ze wszystkiego. Tak łatwo jest zobaczyć, że doświadczenie jest niepewne. Dwie osoby mogą mieć dokładnie takie samo doświadczenie i jedna z nich może być z tego powodu bardzo zadowolona, a druga zupełnie nie. Dwie osoby mogą oglądać zachód słońca i jedna z nich może pomyśleć, że to najpiękniejszy zachód słońca jaki widziała, a druga może być bardzo zmartwiona, ponieważ oznacza to, że ktoś się spóźnia. Bardzo trudno jest opisać szczęście czy satysfakcję w obrazie, który zrozumieliby wszyscy. Powiedz o pójściu na plażę w słoneczny dzień, a każdy to zrozumie, prawda? Ale jest osoba, która przeżyła atak rekina i dla niej ten obraz jest daleki od sielanki.

Rozmyślając o życiu Buddhy
Viradhammo Ajahn, 15 Jan 2008 22:15

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Jedną z tych rzeczy, czy też mocy, zdolności, których rozwijanie zalecał, jest wiara lub przekonanie, ufność. W buddyzmie zaczyna się od wiary w Buddę, ale nie w rodzaju doktrynalnego wyznania w rodzaju „Wierzę w jedynego Buddę”. Jest to raczej wiara, że jest duchowa ścieżka, że jest Oświecenie, że ludzkie istoty mogą się rozwijać, że mamy tą możliwość i potencjał. Bez tego rodzaju przekonania - wiary, pewności, że istnieje duchowa ścieżka można oczywiście egzystować w świeckim społeczeństwie, ale cała sfera serca będzie bardzo ograniczona. Nawet w psychologii mówi się, że jeśli nie ma takiego duchowego celu to sama psychologia może się stać jedynie (dążeniem) by czuć się dobrze. Oczywiście jest to w porządku, ale ścieżka duchowa ma duchowy cel. To, co Budda ogłosił to stwierdzenie, że istnieje taka głęboka, duchowa możliwość, że istnieje ścieżka, sposób by to zrobić, że są zasady moralne, techniki medytacyjne, duchowa społeczność. Uczył, że istnieją analityczne zasady pomagające nam zrozumieć umysł, że są strategie poznawcze, których możemy użyć by rozwinąć umysł – cała struktura nauk o tym. Można, więc to zrobić, jest sposób i jest cel, jest - Oświecenie.

Centrum i obrzeża
Viradhammo Ajahn, 15 Jan 2008 22:12

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Osiągnięcie Nieśmiertelnego jest buddyjskim Oświeceniem. Dochodzi się do tego poprzez zrozumienie, kultywowanie rzeczy właściwych, porzucenie niewłaściwych i coraz większą jasność w umyśle, co do tego jak się rzeczy mają. W osiągnięciu tego przeszkadza jednak nieustanne zaabsorbowanie tym, co zmienne. Ciągłe podążanie za myślami, emocjami, naszą osobistą historią i przyszłymi możliwościami. Nasza uwaga skierowana jest niejako na zewnątrz - na zewnątrz ku myślom, na zewnątrz od naszego centrum.

Bodhinyana (fragment)
Chah Ajahn, 15 Jan 2008 20:25

mobi2.jpg
epub2.jpg
pdf2.jpg

Jeśli dojrzeje w nas mądrość i zaczniemy rozumować zgodnie z Prawdą, przestaniemy być miotani. Zazwyczaj kiedy jesteśmy w dobrym nastroju, zachowujemy się w określony sposób; a jeśli mamy zły nastrój, zachowujemy się w inny. Lubimy coś i jesteśmy pobudzeni; nie lubimy czegoś i jesteśmy zniechęceni. W ten sposób ciągle mamy konflikt z wrogami. Kiedy te rzeczy nie są już nam przeciwne, zaczynają być ustabilizowane i wyrównują się. Nie ma już wzlotów i upadków, gór i dołów. Rozumiemy te rzeczy świata i wiemy, że tak po prostu jest. To po prostu „dhamma życia.”